Co to jest
przyducha? Jest to znaczne zmniejszenie ilości tlenu
rozpuszczonego w wodzie w zbiorniku wodnym lub w jego części. W skrajnym
przypadku może prowadzić do masowego wymierania zamieszkujących go organizmów,
korzystających z tlenu. Długotrwałe zlodowacenie powierzchni zbiornika wodnego
wraz z zalegającym na nim śniegiem uniemożliwia fotosyntezę i produkcję tlenu
przez rośliny wodne. Równolegle w wodzie wzrasta ilość dwutlenku węgla. Ten z
kolei utrudnia rybom oddychanie - nawet
jeśli tlen w wodzie jest rozpuszczony, to CO2 obniża radykalnie
utlenowienie hemoglobiny. Mechanizm powstawania przyduchy jest dość prosty,
niemniej jednak trudny do przewidzenia. Najczęściej pojawia się przy odwilżach,
przy spadkach ciśnień atmosferycznych /woda z opadów atmosferycznych w tym i ze
śniegu, jest pozbawiona tlenu, mieszając się z wodą ze zbiornika jeszcze
bardziej go ogranicza/. Przedwiośnie, to zwiększona aktywność ryb a więc i
większe zapotrzebowanie na tlen.
Z powodu
zalegającej juz ponad 2 miesiące grubej warstwy lodu i śniegu, na naszych
płytszych jeziorach, właśnie zaobserwowaliśmy
to zjawisko. Okręgowa Straż Rybacka poinformowała ze najbardziej
ucierpiał zbiornik KRZCZEŃ. Duże ilości głównie białej ryby (płoć
,leszcz) i niewielkie drapieżnika znikają z tego jeziora. Przyducha występuje także na zbiorniku
Mytycze , na szczęście na mniejszą skale. Są to wstępne obserwacje i dokładne
szkody będziemy mogli oszacować dopiero na wiosnę. Miejmy nadzieję ze natura
wie co robi i nie popsuje nam wspaniałych łowisk.
Inna sprawa
to barbarzyństwo całych tabunów miejscowej ludności. Zdajemy sobie sprawę, że
ryba ta nie ma szans przeżycia, że w zasadzie nie istnieją formy walki z
przyduchą. Zdajemy sobie sprawę, że ryba która uśnie, zanieczyści nasze
zbiorniki, że będziemy musieli włożyć później dużo pracy w oczyszczenie tych
zbiorników z martwej, cuchnącej ryby. Ale trudno nam się pogodzić z tą formą
kłusownictwa wodnego. Z wybieraniem tylko co cenniejszych gatunków ryb, z
bestialskim marnowaniem drobnicy. Poniżej przedstawiam kilkanaście zdjęć
obrazujących tą rybią tragedię. Czy musimy i czy możemy się na to tylko
przyglądać?