Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Wyniki zawodów

III Bitwa Morska - Ustka 2017

To już powoli staje się tradycją… po raz kolejny prezesi Kół PZW SGL FAKRO Nowy Sącz Jerzy Jurczak oraz Koła nr 46 SGL Carbon Racibórz Piotr Ćwik umówili się na spotkanie nad Bałtykiem. Tym razem jako bazę  wybrano Ośrodek Wypoczynkowy Korsarz w Darłówku, a na wyprawy wędkarskie wypływano z Ustki. W niedzielę 22 października, późnym popołudniem, cała szesnastka zgłoszonych do zawodów zawodników, po długiej podróży stawiła się w Ośrodku. Po wczesnej kolacji odbyła się odprawa, na której ustalono ostateczne składy drużyn oraz zasady rozgrywania zawodów, dokonano także losowania stanowisk na kutrze. Tym razem postanowiono przyjmować do punktacji wyłącznie ryby o długości powyżej 40 cm, a także oprócz rywalizacji drużynowej powalczyć o indywidualne Mistrzostwa Kół – obok Kół współorganizatorów zawodów, do rywalizacji przystąpili jeszcze wędkarze z Koła PZW Centrum Nowy Sącz. Po króciutkiej nocy, punktualnie o godzinie 4.30 nad ranem, wędkarze w komplecie stawili się na niedużym lecz bardzo przyjemnym kutrze Amelia bis stacjonującym w porcie Ustka. Mglisty poranek, spokojne morze oraz ponad 3 godzinna podróż
na łowisko upłynęła wędkarzom na przygotowaniu sprzętu, miłych rozmowach przy kawie i herbacie, no i generalnie na wypoczynku. Zapowiadał się długi lecz piękny wędkarski dzień. Po dopłynięciu
na łowisko spoza mgły zaczęło wyglądać słoneczko, było bezwietrznie i całkiem ciepło. Rozpoczęła się rywalizacji drużynowa w której udział wzięły 8 – osobowe drużyny reprezentujące Nowy Sącz oraz Racibórz, równoległe trwała rywalizacja o indywidualne mistrzostwa Kół. Niestety, ten piękny dzień ryby także potraktowały relaksowo i postanowiły nie współpracować z zawodnikami. Pomimo usilnych starań załogi kutra w kierunku znalezienia odpowiedniego łowiska łupem wędkarzy padały wyłącznie pojedyncze, przypadkowe sztuki i ten stan rzeczy utrzymał się do zakończenia tury. Kilku wędkarzy nie złowiło nawet jednej ryby. Można powiedzieć że tego dnia najlepsza była pogoda, zupa rybna którą przygotowała załoga, no i tradycyjnie świetna atmosfera panująca na kutrze.
Po pierwszym dniu zawodów nieznaczne prowadzenie uzyskała drużyna reprezentująca Racibórz gromadząc 834 pkt. wobec 721 pkt. zdobytych prze Sądeczan. Największego w tym dniu dorsza
o długości 67 cm złowił Edward Kiełtyka z Raciborza. Jasne się stało, że zawody rozstrzygnie II tura, której rozegranie zaplanowano na następny dzień czyli 24 października. Niestety nocą pogoda zaczęła się zmieniać, zachmurzyło się, a coraz silniejsze powiewy wiatru nie wróżyły niczego dobrego. Pomimo to, rokowania nie były najgorsze i punktualnie o godzinie 4.15 kuter z kompletem zawodników na pokładzie ponownie wyszedł w morze. Tym razem Szyper wybrał inne, położone nieco dalej łowisko. W miarę oddalania się od brzegu bujało coraz mocniej a do tego zaczęło padać, wiał też lodowaty, porywisty wiatr. Neptun niezadowolony z daniny złożonej mu poprzedniego dnia od samego rana zaczął ją odbierać w dwójnasób. O dziwo, po dopłynięciu na łowisko i rozpoczęciu rywalizacji okazało się, że pomimo wysokiej, nierzadko 2 – metrowej fali, rybki tego dnia
są w zdecydowanie lepszej formie i co rusz któryś z wędkarzy cieszył się udanym holem. Rywalizacja zaczęła nabierać rumieńców i nikt na pokładzie nie potrafił powiedzieć, która z drużyn w danym momencie prowadzi. Taka sytuacja utrzymała się do końca zawodów, z tym że sprawdziły
się prognozy pogody i koło południa wiatr zaczął cichnąć, a morze zaczęło „zdychać”. O godzinie 14.00 Szyper trzema sygnałami obwieścił zakończenie zawodów i rozpoczęło się mierzenie złowionych ryb, które wszyscy zawodnicy obserwowali z wypiekami na twarzy. Mogło się bowiem zdarzyć, że zawodnik który miał kilkanaście wymiarowych dorszy do klasyfikacji zaliczył tylko 2-3
ze względu na ustalony w tych zawodach 40 centymetrowy limit. Ostatecznie po podliczeniu wyników okazało się, że i tego dnia nieznacznie zwyciężyła drużyna reprezentująca Racibórz uzyskując 2477 pkt. wyprzedzając  Nowy Sącz, który zgromadził 2269 pkt. Końcowy wynik tej zaciętej rywalizacji to zwycięstwo w III bitwie Morskie drużyny z Raciborza z wynikiem 3311 pkt. przed drużyną Nowosądecką która zgromadziła 2990 pkt. Mistrzem Koła SGL FAKRO Nowy Sącz został Krzysztof Olesiak z wynikiem 530 pkt. Mistrzem Koła SGL Carbon Racibórz został Edward Kiełtyka
z wynikiem 527 pkt., zaś  Mistrzem Koła Centrum Nowy Sącz został Artur Szczygieł wynikiem 668 pkt. Indywidualnie całe zawody wygrał występujący gościnnie Dariusz Wielocha z wynikiem 826 pkt.
O dziwo, największa ryba zawodów została złowiona pierwszego dnia i był nią wspomniany
już wcześniej dorsz o długości 67 cm. Po powrocie do ośrodka odbyło się uroczyste posumowanie zawodów, ogłoszenie wyników oraz wręczenie pucharów, każdy z uczestników otrzymał
też pamiątkowy dyplom oraz upominek. Wydaje się, że zawody te na stałe wrosły już do tradycji organizujących je Kół, bo w czasie wieczornego spotkania ich uczestnicy mniej skupiali się na tym
co już było, a poświęcili większość czasu planowaniu kolejnego spotkania nad Bałtykiem, być może już wiosną, a następna Bitwa Morska zaplanowana została na wrzesień. O ile pierwszą jej edycję można było określić mianem zawodów wędkarskich jakich wiele, o tyle III Bitwa była
już spotkaniem starych znajomych, gdzie jeden zawsze może liczyć na pomoc drugiego, a o to właśnie w sporcie wędkarskim powinno chodzić. 

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Wiadomości

Zebrania i spotkania

Kalendarz imprez

Polecamy

Forum - ostatnio dodane wątki

Członkowie PZW

Ostatnio komentowane wiadomości

Najaktywniejsi

Sonda

Jaką metodę wędkowania preferujesz?
spławikową
gruntową
spinningową
muchową
podlodową
morską
Głosuj wyniki

Na skróty