Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Festyn wędkarski

Aktualności | 2009-07-20 | Publikujący: Okręg PZW w Koszalinie

„130 LAT ZORGANIZOWANEGO WĘDKARSTWA W POLSCE” - „ROSNOWO 2009”

                               "FESTYN WĘDKARSKI DZIAŁACZY SPOŁECZNYCH KOSZALIŃSKIEGO OKRĘGU PZW Z OKAZJI 130 LECIA ZORGANIZOWANEGO WĘDKARSTWA W POLSCE" /Inne zdjęcia zobaczyć możesz w naszej galerii/

 

 

 

 

 

 

Ponad 80 społecznych działaczy wędkarskich stawiło się w niedzielę w Rosnowie .                                                                          

Celem spotkania były nie tylko zawody w wielu konkurencjach wędkarskich, lecz także uczczenie 130 rocznicy powstania zorganizowanego wędkarstwa w Polsce .                                                                                         
Finałem  jubileuszu był festyn wędkarski dla wszystkich  działaczy, którzy ciągle coś tam organizują ,czasu na nic nie mają i często zatracili w tym społecznikostwie umiejętność władania wędką.                                                                                                 Kwietniowe wybory do władz PZW zaowocowały nowymi działaczami, którzy w Rosnowie mieli okazję poznać się, nawiązać osobiste i między kołowe kontakty, umówić  na wspólne spotkania, zawody i akcje przeciw kłusownicze.                                                                                Gratulowano sobie wyboru do władz oraz tegorocznych  wędkarskich sukcesów. Rozmowom nie było końca, lecz  szybka praca komisji sędziowskiej i precyzyjny program festynu nie pozwalały na dłuższe pogawędki.

                                      

Emocje wędkarskie rosły w miarę zbliżania się wyznaczonego terminu.                                                                                        
Codziennie , telefonicznie, byłem zasypywany pytaniami o rodzaje konkurencji, personalne zgłoszenia „ kto już się zapisał, czy gdzieś ostatnio startował i w jakiej jest formie, na co bierze, czy warto łowić na tyczkę, bata a może na bolonkę, wmawiano mi wyższość zapachową zwykłego gnojaczka nad nowoczesnymi  atraktorami, bo bardziej „śmie....dzi", przepraszam, ładniej pachnie, lub „ tego nie zapisuj bo to zawodowiec".

                                    Pierwsi do boju ruszyli spinningiści ( 21 startujących)u których w momencie startu pojawia się instynkt długodystansowca.                                                                                      Zawsze pragną łowić samotnie i z dala od swoich konkurentów.

Najbardziej wysportowani przemierzyli w niedzielę teren pomiędzy Mostowem i Rosnowem tj. około  8-10 km.


 Gruntowcy rozsiedli się w centrum Rosnowa gdzie wzdłuż brzegu  porozstawiali swoje bardzo czułe wędki.

Łowiono różnymi metodami. Przeważali ci, co tradycyjnie łowią na drgająca szczytówkę.                                                                              

U nich jak coś drgnie ,szarpnie a najpewniej gdy rwie wędkę ku wodzie ,to znaczy, że „coś skubnęło" i należy zacinać.

Łowiono także używając akustycznych sygnalizatorów brań oraz na bombkę i styropian.                                                                             

Jeżeli bombka uwieszona na żyłce idzie w górę , grzechem byłoby nie zaciąć.                                                                                                   Marek Andreasik z Czaplinka preferował ciekawą i rzadko spotykaną metodę „swing up"( „tańcząca szczytówka") zajmując drugie miejsce.

Wielkim aplauzem przywitano dwóch działaczy, którzy posiadanym sprzętem i ubiorem różnili się  od pozostałych.                

Biała siermięga i wiekowy kapelusz Harego Durka z Niedalina idealnie upodobniały go do wędkarza z końca XIX wieku.                       

Do połowu używał leszczynowego wędziska.                                       

Zamiast żyłki miał konopną nić. Do przyponu z końskiego włosia   dowiązał druciany haczyk a zestaw uzupełniał spławik wystrugany z sosnowej kory.                                                                               
Imponująco  wyglądała szczupakówka z potężnym korowym spławikiem przyozdobionym gęsim piórem.                                         

Drugi zawodnik „retro" Eugeniusz Kalinowski z „Przylesia" miał piękny zestaw wędek.  Sześciometrową leszczynówkę łączył oryginalną metodą drewnianych kołków.                                                                             

Sensacyjnie przygotowana wędka z poroża jelenia, do połowów ryb pod lodem, wzbudzała wielkie zainteresowanie.

Spławikowcy łowili rekordowo.  

Uroczy „Rosnowski" kanał energetyczny na którym rozegrano konkurencje spławikowe okazał się bardzo gościnny.                                                                       

Po sygnale rozpoczynającym rywalizację, do wody wrzucano kilogramy zanęty w postaci specjalnie dobranych smakowo i zapachowo receptur zmieszanych z deserową porcją złocistej kukurydzy, ochotki i „pinki".                                                                                                          Wzdłuż kanału  rozchodził się zapach anyżku, wanilii, kopry melasy, kokosowych wiórek czy wreszcie mielonych skoro świt w kuchni ,w ukryciu przed żoną, prażonych ziaren konopi.

Tradycjonaliści na haczyk zakładali świeżutkie „gnojaczki" i jak rytuał każe, przed wrzuceniem zestawu do wody, lekko je popluwali.

To tak na wędkarskie szczęście.                                                                                                
Startowało 40 zawodników i wszyscy złowili ryby. Rekordzista , Zdzisław Trzebiatowski z koła „Kolajarz" z Białogardu, złowił ponad 8 kilogramów, którym po zważeniu zwrócono wolność.

Organizatorzy festynu, członkowie koła „Przylesie" z Koszalina przygotowali bogaty zestaw posiłków w skład którego wchodziły następujące potrawy:

-          śniadanie bardzo lekkie, tylko kawa, herbata, ciasteczka i to co żona każdemu na podróż przygotowała,obiad składał się z kilku dań:                                                                     

    a.  kiełbaski pieczone na ruszcie wg przepisu Mietka

         Harasima z Rosnowa,                                                         

    b. grochówka  wg receptury kwatermistrza festynu kol. Ryśka Jaśkiewicza    (dużo majeranku,  różnych ziół , magii ,wędzonki oraz kilogramy dobrej

        kiełbasy). Wszystko to mieszano świeżo wystruganą przez Leszka Jarczyńskiego z konaru dębu kopyścią.

c.         pstrąg w przyprawach z grilla skonstruowanego z dyszy samolotu odrzutowego, wg receptury Janusza Opalińskiego z Rosnowa.

d.        pstrąg wędzony na zimno nad którym czuwał całą noc kol. Zygmunt Bagiński .

Chętni gasili pragnienie oryginalną lemoniadą lub „jasnym żywieckim".

W czasie posiłku i w oczekiwaniu na ceremonię zakończenia festynu uczestnicy skupiali się w grupkach, gdzie żywo dyskutowano i opiewano swoje wędkarskie sukcesy.                                                           
Mówiono o złowionych szczupakach, wspaniałych  pstrągach , certach, węgorzach, morskich okoniach, sandaczach,  płociach i olbrzymich leszczach.                                                                                    

„Hołubiono" jedynaczce festynu, prezes  koła „Nowe Sławno" kol. Ani Łuczak.

Ponieważ wędkarz nigdy nie kłamie, lecz jest mistrzem w sztuce przesadzania, obserwowałem dziwne zachowania się niektórych kolegów.

Oto jeden z nich na uginających się kolanach pokazywał jak niósł do domu prawie dwudziestopięciokilogramowego karpia i co kilka kroków przystawał, bo ręce mdlały, inny chwalił się złowionym szczupakiem a ponieważ był niedużego wzrostu a rozciągniętych do granic możliwości rąk brakowało, pokazywał długość złowionej sztuki od słupka do słupka.

Wszystkich przebił kolega , który długość złowionego suma mierzył krokami.

Po prostu było wesoło.

Przybyły wraz z małżonką, senator RP Piotr Zientarski, złożył nam jubileuszowe życzenia.                                               

Życzył dużo zdrowia i tego co nad wodą zwie się wędkarskim szczęściem.                                                                                                                  Był zachwycony naszym łowiskiem, obiecał popierać związkowe, ekologiczno-wędkarskie pomysły, obejrzał nowoczesny sprzęt wędkarski .

Zwycięzców uhonorowano dyplomami i pucharami.

Wśród uczestników, na zakończenie spotkania rozlosowano kilkadziesiąt nagród rzeczowych.

           

Na apel organizatorów o pomoc w sponsorowaniu festynu działaczy, odpowiedzieli następujący właściciele sklepów wędkarskich :

-          Kazimierz i Dariusz Dyś - właściciele sklepu i hurtowni wędkarskiej „DARKO" z Koszalina'

-          Krzysztof Wyrwisz - właściciel sklepu wędkarskiego „ABRAMIS" w Kołobrzegu,

-          Stefan Przychoćko - producent błystek wędkarskich z Kołobrzegu i właściciel firmy „WĘD-SPORT"

 

               

Ponadto wkład finansowy i rzeczowy wnieśli:

 

-          Okręgowy Kapitanat Sportowy ZO Koszalin

-          Okręgowa Rada ds. Młodzieży ZO Koszalin

-          Koło wędkarskie „Przylesie" z Koszalina

-          Jerzy Makara - prezes Srodkowopomorskiego Wędkarskiego Klubu Sportowego „Jurmen" z Koszalina
Uczestnicy festynu wpłacali startowe w wysokości 20 zł.
Ponadto wystosowali apel do wędkarzy z Polski o wnoszenie datków pieniężnych i wpłacanie ich na konto tych organizacji, które zajmą się zarybianiem rzeki BUG gdzie na skutek zatrucia wyginęło kilkadziesiąt procent populacji różnych gatunków ryb.

Na dobry początek zebrano 185 złotych.

                                                   

 


 

 

 

 

 

 

 

                     

 

 



                                  

Poleć znajomemu

Załączniki

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Wiadomości

Zebrania i spotkania

Kalendarz imprez

Polecamy

Forum - ostatnio dodane wątki

Członkowie PZW

Ostatnio komentowane wiadomości

Najaktywniejsi

Sonda

Ile masz lat? (dotyczy członków PZW)
< 16
16-17
18-26
27-40
41-65
> 65
Głosuj wyniki

Na skróty