Ratujmy nasze
ryby!!!
Wędkarze alarmują, że w jeziorach masowo giną ryby.
Szczególnie płytkim akwenom zagraża przyducha, czyli brak tlenu w wodzie. A
specjaliści ostrzegają, że najgorsze dopiero przed nami. Przypadki śnięcia ryb wędkarze
obserwują na niektórych naszych jeziorach. Boją się, że przyducha może w nich
zabić wszystkie żywe organizmy. Najgorsze, że niewiele można na to poradzić -
zima ciągle nie chce ustąpić.
Aby do wiosny!!!
Przyducha - spadek ilości tlenu w wodzie. Przyczyna - długa, mroźna zima. Lód
na jeziorach a do tego duża ilość śniegu i promienie słońca nie są w stanie
przebić się do głębszych partii wody, więc podwodna roślinność nie wydziela
tlenu. I katastrofa gotowa: z braku tlenu zaczynają ginąć ryby. Może dojść do
sytuacji, że wyginą wszystkie żywe organizmy. - Tak było kilka lat temu.
O skali przyduchy będzie można
powiedzieć, jak zejdą lody, a na to szybko się nie zanosi - mówią naukowcy.
Może więc się zdarzyć, że po zejściu lodu z jezior na ich brzegach pojawią się
setki ton martwych ryb.
Ratunek w przyrodzie.
W miarę bezpieczne są ryby w wielkich i głębokich jeziorach i tych, przez które
przepływają rzeki. Znacznie gorzej z małymi i płytkimi zbiornikami. W nich
deficyt tlenowy pojawia się bardzo szybko.
Staramy się jakoś temu zaradzić, ale w sumie niewiele
można zrobić.
W sobotę 13 lutego 2010 roku pomimo że zabobony mówią o
„pechu" tego dnia, nasi wędkarze pojechali ratować to co jeszcze żyje w naszych
jeziorach.
Jednak prawdziwi wędkarze ratują a „mięsiarze-kłusole"
czyhają by wybrać to co jeszcze się rusza i po łyk tlenu wychodzi do góry.
Właśnie oni dziś uciekali przed naszymi wędkarzami.
Odgarniając i czyszcząc lód od śniegu, myślimy że może ten
zabieg pomoże mikro-organizmom odbudować zawartość tlenu pod lodem bo w innym
przypadku ryby i inne żywe organizmy nie przeżyją tegorocznej zimy.
Dziękuję serdecznie wszystkim wrażliwym którzy brali
udział w tych pracach a nawet i temu dla którego zabrakło miejsca w
samochodach.
