Robert Drążek:
W sobotę 15
maja br. wraz z kolegą Danielem wybraliśmy się ze spinningami nad rzekę
Tanew w pobliżu miejscowości Osuchy. Nad wodą byliśmy
już o świcie i od razu zaczęło się biczowanie od mostu drogowego w dół
rzeki. Tanew w tym miejscu ma od 10 do 13 metrów szerokości, płynie
wartkim nurtem. Zaliczana jest do wód nizinnych, choć w wielu miejscach
trafiają się ładne pstrągi. Na agrafkę zapiąłem czerwonego twistera 5 cm
z 8-gramową główką. Spodziewałem się brań wyrośniętych okoni, ale po
godzinie wędkowania nic nie zapowiadało sukcesów. Wydobyłem z pudełka
imitację głowacza Salmo długości 5 cm, model pływający, głęboko
schodzący. Po oddaniu kilkunastu rzutów poczułem potężne uderzenie.
Krzyczę do kolegi – coś jest!
Ryba
ruszyła z nurtem, wyciągnęła około 10 m żyłki, ale po chwili zawróciła.
Podejrzewałem, że to pstrąg, ale pewności nie miałem. Po upływie kilku
minut ryba wyraźnie osłabła, nie dawała jednak za wygraną. Było ją stać
na jeszcze jeden szybki odjazd, ale krótszy od poprzedniego. Wreszcie na
powierzchni pojawił się ogromny pstrąg. Daniel pewnym chwytem wyrzucił
go na brzeg. Walka trwała ponad 12 minut. Staliśmy jak wryci. Nie mogłem
uwierzyć, że królowa roztoczańskich rzek może obdarzyć takim okazem.
Mierzymy i ważymy rybę. Ma równo 80 cm i 5,34 kg! Tak niewiele zabrakło
do rekordu Polski...
Na Tanwi stosuję
głównie twistery od 5 do 8 cm w kolorze białym i czerwonym, woblerowe
imitacje głowacza, pstrąga i strzebli potokowej, jasne obrotówki nr 2 i 3
oraz koguty własnej produkcji. Wędka, na którą łowiłem, to spinning
Jaxon Atlantis 2,70 m (10–30 g). Na kołowrotku miałem żyłkę 0,20 mm
Dragon Strong.
Ryby łowię od ponad 20
lat. Moja ulubiona metoda to spinningowanie. Mam na swoim koncie kilka
ponadkilogramowych pstrągów, ale do medalu trochę im brakowało.
Komentarze (13)
Adamczyk Marcin Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 0 + / -
Oczywiście wielkie gratulacje.... mój rekord to ~45 cm... natomiast na Tanwi jest wymiar górny i wynosi 50 cm tak więc rozumiem iż po pomiarach, ważeniu i reanimacji poszedł z powrotem do rzeki.
Na wodach Okręgu PZW w Zamościui [tam jest Tanew] obowiązuje stosowanie haków i kotwic bezzadziorowych tak więc jest szansa że profesor przeżyje o ile bezstresowo zostanie podbierakiem wyciągnięty, odhaczony - szybka fotka i do wody - jednak tu, wydaje mi się po stwierdzeniu "Daniel pewnym chwytem wyrzucił go na brzeg" że kropek nie pożył długo....
Pozdr
Marcin
bladawiec Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
można rybę zmierzyć i nawet zważyć i do tego ją uwolnić. Ale do tego trzeba mieć specjalny podbierak, no i oczywiście chęć wypuszczenia takiej czy innej ryby. Kiedy doczekamy się od naszego zarządu ustanowienia wymiaru górnego? Czy dopiero wtedy jak już nie będzie co mierzyć? koledze Robertowi oczywiście gratuluję, nie umiem kogoś potępiać a czyny jakie kiedyś robiłem sam. Ale to kwestia czasu by się do tego przekonać. Powiedzmy, że z jednej strony to skrajne oszołomstwo, fanaberia i jakieś wynaturzenie, ale jednak stanowi przeciwwagę dla polskiego pospolitego mięsiarstwa, które absolutnie nie służy polskim łowiskom. Wędkarz to myśliwy i powinien zachowywać się jak selekcjoner a nie jak pospolity rzeźnik. Tym bardziej, że posiada dość mocno rozwinięty mózg. A że charakter łowiectwa wędkarskiego daje możliwość wypuszczania większości ryb można z tej możliwości korzystać.
pozdrawiam
tomasz jezierski
seom Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Właśnie o tym mówie. Ciekawe kiedy mentalność polskich wedkarzy sie zmieni? (a może powinienem powiedzieć mięsiarzy). Ile to potrwa zanim zrozumieją, że w ten sposób szkodzą rybom, rzekom, przyrodzie, sobie i innym. Jedno pokolenie czy dwa muszą wymrzeć? ... smutny fakt.
Michał
"Fly Fishing Team Warsaw"
bob55 Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Ryba wróciła do wody przez WC. No chyba, że ktoś wierzy, że można ją zmierzyć i zważyć a ona to przeżyje. Pstrą to nie piskorz.
seom Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Cisza w tej sprawie jest dość wymowna. Obawiam sie, że nie wrócił. (zobaczymy czy ktoś odpowie na ten post)
Balawajder Ryszard Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
seom Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Pstrąg rzeczywiście piękny. Szczere gratulacje. Szkoda tylko że nie na muche, ale metoda każda dobra o ile sprawia łowiącemu frajdę.
I ostatnia rzecz, ciekawe czy wróciła do wody cała i zdrowa? Ciekawy jestem czy Pan Robert ze swoim kolegą stosują się do zasady catch & release?
Pozdrawiam.
Michał
"Fly Fishing Team Warsaw"
an2212 Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
gratuluję! piękny okaz.życzę pobicia rekordu.
seom Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Pstrąg rzeczywiście piękny. Szczere gratulacje. Szkoda tylko że nie na muche, ale metoda każda dobra o ile sprawia łowiącemu frajdę.
I ostatnia rzecz, ciekawe czy wróciła do wody cała i zdrowa? Ciekawy jestem czy Pan Robert ze swoim kolegą stosują się do zasady catch & release?
Pozdrawiam.
Michał
"Fly Fishing Team Warsaw"
Adamski Michał Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -
Kozak Tomasz Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 2 + / -
krzysztof_laskowski Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 2 + / -
Mariak Krzysztof Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 2 + / -
