Magda Kuza i Jagoda Żebrowska z okręgu kieleckiego PZW drużynowymi i
indywidualnymi Mistrzyniami Świata w Castingu !
W ostatni weekend w miejscowości Sostanj w
Słowenii odbyły się Mistrzostwa Świata juniorów w castingu (wędkarstwie
rzutowym). W 13-osobowym składzie reprezentacji Polski i PZW znalazło się troje
zawodników z okręgu kieleckiego PZW, członków Koła PZW w Busku-Zdroju: 17-letnie
Magdalena Kuza i Jagoda Żebrowska - uczennice LO im. T. Kościuszki oraz
14-letni debiutant Maciej Kuza - uczeń SG nr 3 w Busku-Zdroju. W składzie
reprezentacji znalazł się jeszcze jeden reprezentant naszego regionu i okręgu
kieleckiego PZW, 18-letni Paweł Kita z Koła w Brodach Iłżeckich. Trenerami
reprezentacji byli Włodzimierz Targosz z Krakowa i Jacek Kuza z Buska-Zdroju.
Po
ubiegłorocznych sukcesach w światowym championacie juniorów w Szwajcarii, nasze
zawodniczki - starsze i dojrzalsze o rok -
zapowiadały walkę o najwyższe laury i nie zawiodły.
Magdalena
Kuza mistrzyni świata z 2009 i wicemistrzyni z 2008 r. obroniła tytuł
najlepszej juniorki globu w łącznej klasyfikacji mistrzostw, tj. w 5-boju.
Ponownie, jak przed rokiem, jej najgroźniejszą rywalką była Czeszka Jitka
Pausarowa, z którą walczyła do ostatniego rzutu. Magda miała przeciw sobie
również niektórych sędziów międzynarodowych, w tym w szczególności sędziego z
...Czech. Jego decyzje odebrały Magdzie sporo punktów, które mogły zaważyć na
ostatecznym wyniku.
W
konkurencji arenberg (10 rzutów do tarczy ciężarkiem 7,5 grama, punktowanych od
2 do 10 pkt), w ostatnim rzucie z 16 metrów, z powodu niewykoszonej na boisku
koniczyny (co było jedną z wielu wpadek organizacyjnych Słoweńców), poprawnie
wykonany ostatni rzut, zmierzający nieuchronnie do środka tarczy, został
zatrzymany na skutek zaplątania się wysnuwającej się żyłki w kwiatek koniczyny
o nieregulaminowej długości. W efekcie ciężarek nie doleciał do tarczy i
zamiast 94 pkt. w całej konkurencji, Magda uzyskała ich tylko 84. Protesty
zawodniczki i trenerów nie zostały uwzględnione. W efekcie po 2 z 5 konkurencji
Magda przegrywała z najgroźniejszymi rywalkami o kilka punktów.
W
finale ostatniej konkurencji wpadka organizatorów i sędzia międzynarodowy z
Czech znów dali o sobie znać. Konkurencja ta - rzut na odległość ciężarkiem 7,5
grama jednorącz rozgrywana była na rzutni położonej w bezpośrednim sąsiedztwie
ogrodzenia boiska i znajdujących się za nim trybun. Organizatorzy nie
przewidzieli, na jaką odległość będą rzucać najlepsze finalistki i linia
ograniczająca szerokość rzutni, w którą zawodnicy muszą trafić, kończyła się na
ok. 67 metrze. Drugi finałowy rzut Magdy, doskonały technicznie i wyjątkowo
dynamiczny, poleciał na odległość ok. 68-69 m aż poza ogrodzenie, uderzył w
element trybun znajdujący się wewnątrz pola rzutu i odbił się w miejsce, gdzie
granica rzutni nie była oznaczona. Sędziowie szybko uznali ten rzut za
„spalony" nie próbując stwierdzić, gdzie i na jakiej odległości ciężarek
wylądował. Protesty zawodniczki i oficjalny, opłacony kaucją w wysokości 50 EUR
protest kierownika naszej reprezentacji - ponownie został odrzucony. W efekcie
Magda rzutem na odległość 66,93 m. zajęła II miejsce w tej konkurencji,
przegrywając z Czeszką o zaledwie 40 cm...
Mimo
tych wszystkich losowych i nie tylko przeszkód, Magda wykazała się olbrzymią
odpornością nerwową i wielką sportową klasą. W łącznej klasyfikacji 5-boju
uzyskała 453,63 pkt i pokonała rywalkę z Czech o ponad 7 punktów.
Historyczny
sukces osiągnęły nasze dziewczęta w klasyfikacji drużynowej. Ogromna w tym
zasługa drugiej naszej zawodniczki - Jagody Żebrowskiej. Przygotowała ona na
mistrzostwa świata życiową formę, a jej poszczególne perfekcyjne rzuty
powodowały, że nawet jej trenerzy przecierali oczy ze zdumienia. W efekcie
Jagoda w 5-boju uzyskała 440,99 pkt, tj. wynik lepszy od swojego rekordu życiowego
o prawie 30 punktów, dzięki czemu niespodziewanie zdobyła w 5-boju brązowy
medal, a wspólnie z Magdą sięgnęła po najcenniejsze, bo najtrudniejsze do
osiągnięcia „złoto" drużynowe. Polki pokonały Czeszki i Słowaczki.
„Po
drodze" nasze juniorki zdobyły 5 dalszych medali w poszczególnych
konkurencjach.
Już w pierwszej konkurencji skishu muchowym zanotowały
dublet. W finale Magda i Jagoda, podobnie jak trzecia Jitka Pausarowa uzyskały
90 pkt. na 100 możliwych do zdobycia. Nasze dziewczyny były jednak szybsze od
Czeszki o 27 i 3 sekundy, dzięki czemu Mazurka Dąbrowskiego usłyszały obie
Polki stojąc na dwóch najwyższych stopniach podium.
W
arenbergu po krzywdzącym dla Magdy werdykcie sędziów, do finału awansowała
tylko Jagoda Żebrowska. Godnie zastąpiła i „pomściła" koleżankę uzyskując 90
pkt. w czasie 1,58 min. i zdobywając swój pierwszy w życiu złoty medal
mistrzostw świata. Pikanterii całej sytuacji dodają okoliczności, w jakich
szansę na medal straciła Czeszka Denisa Kralowa, która w kwalifikacjach, jako
jedyna uzyskała maksymalny wynik 100 pkt. W finale arenberga w ostatnim rzucie,
mając już 88 pkt. i olbrzymie szanse na złoty medal, popełniła fatalny błąd
wyhamowując ciężarek tak pechowo, że nie doleciał w ogóle do tarczy. W efekcie
zamiast choćby „4", które dawało jej złoty medal, uzyskała „0" i zajęła IV
miejsce. Chciałoby się rzec „ sprawiedliwości stało się zadość".
W
finale kolejnej konkurencji docelowej, skishu spinningowym, dwukrotna mistrzyni
świata juniorek w tej konkurencji z 2008 i 2009 r. pewnie awansowała do finału
z drugim wynikiem 90 pkt. na 100 możliwych. Do finału dostała się również
Jagoda oraz trzecia Polka, 15-letnia Oliwia Mośko z okręgu katowickiego PZW. W
finale Magda i Oliwia uzyskały odpowiednio 90 i 85 pkt zajmując II i III
miejsce. Magda przegrała trzecie z rzędu złoto w tej konkurencji z Czeszką
Kateriną Markową czasem gorszym o zaledwie 7 sekund...
Świetnie
spisali się w tej samej konkurencji nasi juniorzy, w tym i najmłodszy w całej
reprezentacji 14-letni Maciej Kuza. On i 18-letni Damian Sobota z Katowic
awansowali do finału uzyskując po 95 pkt na 100. W finale precyzją i szybkością
błysnął Damian, który uzyskał najlepszy wynik (ponownie 95 pkt) i najlepszy
czas (2,45 min) zdobywając pewnie swój pierwszy indywidualny i od razu złoty
medal Mistrzostw świata. Maciek uzyskał w finale 80 pkt. i zajął VI m., co jest
dla niego wielkim osiągnięciem i zapowiedzią sukcesów w przyszłości.
Łącznie reprezentacja Polski zdobyła
na mistrzostwach 10 medali, w tym 5 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe, zajmując II
miejsce za Czechami w łącznej klasyfikacji medalowej mistrzostw. 8 z tych
medali zdobyły zawodniczki okręgu kieleckiego PZW Magda i Jagoda. Do
ich sukcesu przyczyniło się wsparcie jakie otrzymały z funduszy Gminy
Busko-Zdrój przeznaczonych na realizację zadania publicznego - rozwijanie
kultury fizycznej wśród dzieci i młodzieży naszej gminy w wędkarstwie rzutowym.
Zakupiony z tych funduszy, a także otrzymany od Burmistrza Piotra Wąsowicza za
zeszłoroczne medale sprzęt wędkarski najwyższej klasy nie zawiódł i pozwolił na
osiągnięcie wielkiego sukcesu sportowego.
Najważniejsze,
wielobojowe i drużynowe medale nasze mistrzynie odebrały na wytwornym bankiecie
kończącym zawody. Bankiet odbył się w hotelu Vesna pięknie położonym w
uzdrowiskowej miejscowości Therme Topolsica, słynnej z wód termalnych, z
których nasi reprezentanci korzystali do woli w czasie 4-dniowego pobytu w
Słoweni. Na bankiecie Kierownik reprezentacji Polski Dionizy Mikołajczyk z
Poznania zaprosił wszystkich uczestników na następne mistrzostwa świata
juniorów, które odbędą się w lipcu 2010 r. w Szamotułach.
Jacek Kuza