Logowanie

Zarejestruj się

Wędkarskie opowieści.


Oto arsenał o którym piszę.

PSTRĄGOWE OSTATKI

( okres ochronny pstrąga potokowego od 1 września do 31 stycznia, wymiar ochronny – do 30 cm, limit dzienny – 3 sztuki).

Fani „ kropkowańca” rezerwują ostatni weekend sierpnia na spotkanie ze swoim ulubieńcem.

To ostatnia szansa, by na zakończenie sezonu pstrągowego złowić rybę, którą kiedyś nazwałem „cudem natury”. Złowienie słusznej wielkości „potokowca” graniczy czasem z cudem , lecz warte jest wyrzeczeń i mordęgi przedzierania się przez chaszcze, krzaki, zawady, gdzie niejednokrotnie będziemy tegorocznymi pionierami w wydeptywaniu wędkarskich ścieżek.

Osobiście w niedzielę zaszyję się w lasach nad ulubioną górną Parsętą. Muszę wyjechać, ponieważ po nocach śnią mi się świdwińskie woblery „marcinki” , białogardzkie wahadłówki „wołki” , nadzwyczaj łowne obrotówki „meppsiki” , ulubione „sieki”, „gębale” ,”rapy” oraz wyśmienite „bonito”(to są nazwy woblerków) .

Takie sny to niezawodny odruch organizmu, który domaga się kontaktu z przyrodą bo ma dość miejskich spalin , stresu w pracy czy społecznikowskich wyzwań.

Wreszcie zostanę sam nad wodą , usłyszę poranną leśną ciszę a w leśnej głuszy obserwował będę życie przyrody i wysłuchiwał powierzchniowych plusków ryb czy gwałtownych ataków „potokowca”.

Są jednak i trudności w postaci poparzeń pokrzywami ( to dla zdrowia) wędrujących po całym ciele mrówek ( to także nie szkodzi), atakujących muszek i komarów, wpadających za kołnierz owadów, pajączków, gąsienic czy kleszczy.

Spoglądająca na to co piszę żona, twierdzi, że takim opisem odstraszę wszystkich wędkarzy i zostanę sam nad wodą.

A może o to mi chodzi.

Nasz pomorski pstrąg potokowy jest większy od swojego pobratymca z południa.

Długość 50 lub 60 cm oraz ciężar 1.5 – 3 kg nie są u nas rzadkością.

Rekord Polski to ważący ok. 5.5 kg okaz.

Słynny filmowy Zagłoba, wybitny aktor Mieczysław Pawlikowski przez kilkanaście lat dzierżył rekord wynoszący ponad pięć kilogramów.

Wybierając się na pstrągowe ostatki nie zabierajmy ze sobą przepastnych toreb i pełnych przynęt pudełek. Żadnych zbędnych obciążeń, bo i tak wiele wysiłku kosztować nas będzie pokonywanie trudnego terenu. Musimy mieć swobodę ruchów.

Zabierzmy tylko te sprawdzone w bojach, ulubione i łowne, niekiedy unikaty sztuki wędkarskiego rękodzieła.

Nawet, gdy je utracimy to fakt gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach pozostanie nam długo w pamięci.

Zarówno okonia ukrytego w strefie przybrzeżnej jak i pstrąga potokowego w górnej partii naszych nadmorskich rzek zaliczam do grupy ryb tzw. pierwszego rzutu.

W niewielkich rzeczkach, strugach czy „ciurkach” nie zawsze mamy szansę na powtórzenie celnego podania przynęty. Liczne krzaki, zawady, patyki czy wietrzna pogoda nie są naszym sprzymierzeńcem. Rzut musi być celny, pewny, poza stanowisko drapieżnika .

Zanim zdecydujemy się na zarzucenie przynęty, obmyślmy sposób prowadzenia walki , możliwości holu i podbierania złowionej ryby, bo szkoda, gdy przez swoją lekkomyślność stracimy , być może tę jedną jedyną szansę .

Niejednokrotnie zejście ryby z przynętą w pyszczku przesądza jej żywot.

Duży pstrąg zawsze zajmuje dogodne stanowisko (czatownię) i cierpliwie obserwuje swój rewir. Nie cierpi on w pobliżu żadnej konkurencji i często atakują podawaną sztuczną przynętę z powodu wyzwolonej silnej agresji. Gdy zdecyduje się na atak to jest on błyskawiczny i bardzo agresywny.

To co się później dzieje pozostaje długo w naszej pamięci i niejednokrotnie często poddawane jest indywidualnej wyobraźni i ocenie wędkującego.

I jeszcze jedna uwaga.

Pstrągi mają taką naturę, że widzą i słyszą wszystko dookoła.

Pokarm wyszukują przede wszystkim wzrokiem, dlatego tak ważnym elementem jest ubiór wędkarza oraz ciche i maskujące podejście.

Dlatego nie wstydźmy się powrócić do zabaw lat młodości w indiańskie podchody.

Do kryjówki pstrąga należy się skradać , czołgać, pełzać, podchodzić na czworaka a rzuty często wykonywać spod siebie leżąc na brzuchu czy w pozycji na „siad”.

Wędkarstwo to jedna z form treningu fizycznego oraz wyraz hołdu i pokory dla natury.

Przechytrzony „kropkowaniec” jest najpiękniejsza nagrodą dla „pstrągarza”.

Życzę braci wędkarskiej sukcesów w tych dniach.

Jerzy Makara

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Kalendarz imprez

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Jaką metodę wędkowania preferujesz?
Spławikową.
Spinningową
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin