Przedruk informacji napisanej przez Janka Bonczkowskiego z Miejskiego Koła w Kołobrzegu! Zdjęcia>>>
Udając się wraz z kolegami po kiju na miejsce zbiórki Otwartych Trociowych Mistrzostw Okręgu zastanawialiśmy się jak wysoka woda czeka na nas na Parsęcie. Po przybyciu na miejsce na parking myśliwski w Bardach pierwsze kroki skierowaliśmy na most aby odczytać wynik na wodowskazie – i chociaż spodziewaliśmy się wysokiej wody wynik 333 centymetry dał nam dużo do myślenia. Woda od dnia poprzedniego poszła o dobre 10 cm w górę i nadal rosła.
Organizator – Okręg oraz koło wędkarskie z Mielna powitali nas kurczakiem oraz grzańcem co zdecydowanie poprawiło nastroje wśród przybyłych. Koło Miejskie PZW z Kołobrzegu reprezentowało 10- ciu zawodników, co na ogólna liczbę startujących 62, nie jest takim złym wynikiem. Po oficjalnym otwarciu i powitaniu przybyłych przez Prezesa ZO dr Janusza Nyka sędzia główny dał sygnał do startu. Ilu uczestników tyle koncepcji – decyzje gdzie jechać zapadały do samego końca. Ja wraz z kolegą wybraliśmy się na most we Wrzosowie. Niestety również tam woda wylewała się na wysokie wydawać by się mogło skarpy i burty.
Po powrocie okazało się, że najlepiej z nas miejsce do wędkowania wybrał kol. Jakub Wójcik z Karlina gdyż jako jedyny do wagi przyszedł z rybą. Po raz kolejny plejada doświadczonych trociarzy (uczestnikami mistrzostw byli między innymi Edmund Rożan oraz Jurek Gancarz) pokonana została przez młodość – kol. Jakub ma 17 lat.
Po ciepłym posiłku, gratulacjach dla zwycięzcy, dekoracji Mistrza Okręgu 2012 kolejne miłe zaskoczenie – organizator dla każdego z uczestników przygotował upominek, dodatkowo odbyło się losowanie nagród wśród wszystkich uczestników zawodów. Właściciela zmienił między innymi kołowrotek, kij trociowy, dużo przynęt oraz sporo innego sprzętu wędkarsko – turystycznego. Pucharem uhonorowany został również najstarszy uczestnik Mistrzostw-70 lat.
Organizator stanął na wysokości zadania, tak więc wszyscy zadowoleni udaliśmy się w drogę powrotną analizując co zmienić, aby na tak wysokiej wodzie przechytrzyć dużego srebrniaka. Niestety, opady powodują, że woda cały czas idzie w górę - od rana podskoczyła o kolejne 10 cm.
Ryba która została złowiona pochodziła z zarybień – była pozbawiona płetwy tłuszczowej.
Był jeszcze bardzo ciekawy element dotyczący szczupaków, ale o tym później.
Z wędkarskim pozdrowieniem!
Janek Bonczkowski.
