Do wypadku doszło w sobotnie popołudnie (12 marca br.). Świadkowie widzieli jak pod jednym z wędkarzy załamał się lód, a drugi ruszył mu na pomoc. Niestety także i on po chwili znalazł się w wodzie. Przez pewien czas jeden z wędkarzy utrzymywał się na powierzchni w przeręblu, ale potem zsunął się pod wodę.
Podjęte tego samego dnia poszukiwania nie przyniosły skutku, a po zapadnięciu zmroku akcja została przerwana. Znaleziono jedynie dwa plecaki i dwa zestawy do wędkowania należące do mężczyzn.
Dziś (13 marca br.) przed południem ciała mężczyzn wyłowili płetwonurkowie ze straży pożarnej.
"Mężczyźni mieli po ok. 60 lat i byli doświadczonymi wędkarzami. Obaj mieszkali w Nowym Tomyślu (woj. wielkopolskie)" - powiedział PAP rzecznik lubuskiej policji Sławomir Konieczny.
Jak dodał, mimo dużego doświadczenia wędkarze zdecydowali się łowić ryby na środku jeziora, w odległości ok. 200-250 metrów od brzegu. Mniej więcej w tym miejscu przez akwen przepływa rzeka Obra co sprawia, że lód jest tam bardzo niebezpieczny.
Kruchy lód i lekkomyślność były także przyczyną sobotniej tragedii w Żubrowie k/Sulęcina, gdzie w niedużym stawie utopił się 13-letni chłopiec.
Źródło: dziennik.pl
A P E L
Od kilku dni na terenie Dolnego Śląska temperatura dochodzi do kilkunastu stopni Celsjusza.
To sprawia, że lód pokrywający akweny szybko topnieje, jest kruchy i niebezpieczny.
Do miłośników wędkarstwa podlodowego apelujemy o rozwagę i rozsądek, przyroda nie wybacza błędów.
Zarząd Okręgu PZW Legnica
