W nocy z 16 na 17.07. br. na żwirowni w Lewinie Brzeskim odbyły się długo wyczekiwane towarzyskie zawody nocne. Ogółem w zawodach uczestniczyło 28 dwuosobowych drużyn, z których każda miała 16 godzin na napełnienie, najlepiej do granic możliwości, swoich siatek.
I tak najpopularniejszą ( obecną w każdej siatce) rybą zawodów był sumik…karłowaty :), a zawodnicy, wyławiając łącznie około 13 kilogramów tej ryby, przyczynili się również do oczyszczenia akwenu z szkodnika, jakim jest właśnie potocznie zwany „byczek”. Jednak to nie byczki odegrały główną rolę, a okazałe leszcze, w większości złowione późną nocną porą, a o istnieniu których wielu wędkarzy już powoli zapominało. Do tego należy dodać parę przyzwoitych amurów, niczego sobie sandacze oraz w mniejszej ilości płocie i okonie, i połowy można uznać za satysfakcjonujące. Na pewno zawody do udanych zaliczy zwycięski team w składzie Kol. Adam Wolny oraz Kol. Jacek Wolny, którzy uzyskując 6760 pkt., z blisko kilogramową przewagą, uplasowali się na miejscu pierwszym. Zwycięzcy otrzymali porządne „feedery” , aby móc dalej szlifować swoje umiejętności w metodzie gruntowej. Miejsce drugie zajęła drużyna Kol. Mirosław Szuta oraz Kol. Paweł Szuta zdobywając 5780 pkt.; i tutaj pojawiły się godne podziwu leszcze, które drużyna potrafiła umiejętnie wyciągnąć i wpuścić z powrotem do wody w nienagannym stanie. Natomiast miejsce trzecie wywalczyli zdobywcy Pucharu Burmistrza, tj. Kol. Sylwester Kleparski wraz z Kol. Grzegorzem Sołtysem gromadząc 5360 pkt. Miejsce czwarte z niewiele mniejszym wynikiem - 5280 pkt. zajął Kol. A.Gembka oraz Kol. W. Kupiec, miejsce piąte zajął dość silny "spławikowy duet" Kol. A.Wacha oraz Kol. R. Stempa z wynikiem 4780 pkt., a miejsce szóste Kol. Szabat i Kol. S.Tomczyk. Wszyscy zwycięzcy do trzeciego miejsca otrzymali nagrody rzeczowe, natomiast „nagrodę niespodziankę” otrzymała drużyna zajmująca stanowisko nr 10, a szczęśliwcami okazali się Kol. K.Harasimiuk oraz Kol. M.Zaklika.
Wydaje się, że wyniki zawodów zakwestionowały jedno z dwóch podstawowych usprawiedliwień wędkarza, który jakże często uskarża się że nic nie złowił, ponieważ „tu nie ma ryby”. Otóż widząc te piękne amury, sandacze, leszcze, karpie, płocie i okonie trudno będzie już w to usprawiedliwienie uwierzyć:) Jednak na pocieszenie, dla borykającego się z zaczepami i straconymi braniami wędkarza pozostaje zawsze to drugie, awaryjne, usprawiedliwienie na niezadowalający rezultat połowu, mianowicie „bo przecież ryba nie brała!” :) Na szczęście podczas zawodów nocnych ryba zgodziła się poświęcić i udowodnić swoje istnienie, gdyż niemalże 100% uczestniczących złowiło ryby, a najlepiej przekonały się o tym duety rodzinne, które pewnie sięgnęły po najwyższe miejsca.
Więcej zdjęć w Nasze galerie/Zawody nocne 16/17.07.2011
KP
