W dniu 24. stycznia strażnicy stężyckiej i puławskiej grupy terenowej dokonali „zakupu kontrolowanego” skłusowanych ryb. Udali się po nie do Gołębia, w miejsce, które wcześniej było kilka tygodni obserwowane. W zorganizowanym tam „sklepie rybnym”, tego dnia były w sprzedaży tylko sumy (raczej sumki). Podczas przeszukania strażnicy wraz z Policją znaleźli jeszcze przeszło 30-metrową drygawicę.
Strażnicy już wcześniej ustalili miejsce, w którym odbywał się ten nielegalny proceder. Wieczorem 24. stycznia, kiedy mieli pewność, że na posesji są nielegalnie pozyskane ryby, udali się wspólnie z funkcjonariuszami puławskiej Policji z zamiarem kontrolowanego zakupu ryb. Kiedy 56-letnia mieszkanka Gołębia spakowała zważone sumy, na teren wkroczyli mundurowi. Ujawniono nie tylko skłusowane sumy (będące obecnie pod ochroną), ale także nielegalną sieć rybacką. Cały proceder odbywał się w specjalnie zaadaptowanej na potrzeby handlowe przydomowej komórce, wyposażonej w duży stół z wagą, balie, przedmioty do pakowania i porcjowania ryb. Brakowało tylko kasy fiskalnej!
Jakże zaskoczona kobieta tłumaczyła się, że ryby przywiózł jej nieznany wcześniej mężczyzna, sprzedał za określoną kwotę, a ona chciała je tylko odsprzedać. Wg niej miało to miejsce tylko ten jeden raz. O sieci rybackiej, leżącej obok stołu, nic nie wiedziała.
Jeszcze przed przystąpieniem do akcji Policji, w rozmowie z kupcami – strażnikami, zachęcała do nabycia sumów, gwarantując, że ryby pochodzą z pobliskiej Wisły i wszyscy dotychczasowi nabywcy byli bardzo zadowoleni z jakości ich mięsa. Poza tym od popołudnia zostało jej już tylko kilka sztuk!
Więcej w najbliższym numerze tygodnika „NASZ nREGION”.
Stężycka grupa terenowa SSR
Komentarze (6)
dariuszkrystosiak Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: -1 + / -
Rozwińjacoli Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: 0 + / -
Miejsce sprzedaży ryb to jedno z ogniw kłusowniczego procederu likwidacja takich miejsc i kontrola wędzarni itp. na pewno przyczyniła by się do ograniczenia działalności kłusowników. Nie mając miejsca zbytu raczej nie opłacało by się kłusować bo ile można samemu zjeść ryb?. Takich akcji powinno być więcej zwłaszcza w miesiącach urlopowych w miejscowościach wypoczynkowych.
Mirowski Michał Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: 2 + / -
Gratulacje!!!
