Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Nocne zawody spławikowo-gruntowe na jeziorze ORLE w Mirosławcu

Aktualności | 2011-07-06 | Publikujący: Koło CZŁOPA

Nocne zawody wędkarskie koła Lin Mirosławiec odbyły się na jeziorze Orle 02-03 lipiec 2011r. Zawodnicy stawili się nad jeziorem o godz.20.00, gdzie Jerzy Niedźwiedzki powitał przybyłych gości i gospodarzy zawodów wędkarskich o Puchar Burmistrza Mirosławca. Przedstawił sędziów oraz sprawdził listę startujących zawodników.

W zawodach nocnych można było łowić ryby na dwie wędki - spławik lub z gruntu na dowolną przynętę przy zachowaniu obowiązujących wymiarów ochronnych. Po wyjaśnieniu wszystkich spraw dotyczących zawodów przypomniał, iż połowy rozpoczynamy o godz. 22.00 i o godz. 8.00 wszyscy zawodnicy przybędą na miejsce ważenia ryb. Humor wędkarzom dopisywał mimo zapowiadanych opadów deszczu z możliwymi wyładowaniami atmosferycznymi. W związku z tym, sędziowie zadecydowali, iż przy pierwszych wyładowaniach (błyskach) kończymy zawody, co spotkało się z niezadowoleniem ze strony zapalonych wędkarzy. Po tych ustaleniach zawodnicy udali się nad jezioro, aby znaleźć dobre stanowiska do połowu. Nasza trójka z Człopy postanowiła wybrać głębszą wodę. Na miejscu rozpoczęliśmy od przygotowania stanowisk na brzegu. Zmontowaliśmy zadaszenie z plandeki, pod którą będzie można schować się w razie opadów deszczu, oraz rozpalenia małego ogniska. Zanęciliśmy łowisko i o 22.00 rozpoczęły się połowy. Pierwsze brania to sama drobnica: płotka, wzdręga, oraz krąpie. Najlepszą przynętą okazały się białe robaki, sporadyczne brania na czerwonego robaka. W nocy czasami pokropił deszczyk, lub mżawka. Najlepszą metodą okazał się spławik ze świetlikiem i tak do świtu ryby brały sporadycznie. Noc była w miarę ciepła, a poranek przywitał nas mgiełką unoszącą się nad jeziorem oraz opadającą mżawką. O brzasku poranka podeszła ukleja i staraliśmy się utrzymać ją w łowisku, ale z tym bywało różnie. U kolegów z przeciwnego brzegu w nocy było słychać, że ktoś złowił węgorza, niestety zabrakło 5cm do wymiaru. Między naszą trójką na kładce łowił jeden kolega miejscowy, któremu w nocy udało się złowić węgorza, ale rano przy przekładaniu ryb nie zauważył jak zdobycz wymknęła się cichaczem do wody. Rano brania zaczęły ustawać wraz z wiejącym wiatrem.  Tuż przed zakończeniem połowu wstępnie dokonaliśmy ważenia ryb i okazało się, że wszyscy mamy po ponad kilogramie ryb. O godzinie 9.30 zaczęliśmy zbierać sprzęt i schodzić z łowiska od miejsca zbiórki. Nie będę ukrywał, że z całym sprzętem ciężko szło się nam na łowisko, a i powrót wcale nie był łatwiejszy. Zmęczeni po całonocnym łowieniu dotarliśmy do miejsca ważenia, gdzie dokonano podliczenia naszych połowów. Na miejscu czekała na nas gorąca grochówka z wkładką. Po posiłku nastąpiło ogłoszenie wyników i najlepiej wypadła pani Tereska, która złowiła około 4kg zdobywając pierwsze miejsce. Koledzy z naszego koła wypadli całkiem nieźle; Rafał zajął czwarte miejsce, Wojtek był piąty, a Mi przypadło zaszczytne ósme miejsce. Gospodarze imprezy okazali się być gościnni, pozwalając nam na zdobycie tak wysokich pozycji w nocnych zawodach o Puchar Burmistrza Mirosławca. Otrzymaliśmy zaproszenie na kolejną imprezę organizowaną przez koło Lin Mirosławiec, a mianowicie wyjazd nad morze na dorsza. Cała nasza ekipa powróciła zadowolona z nocnych zawodów i zdobytych nagród.

Pozdrawiamy kolegów z koła Lin Mirosławiec.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Kalendarz imprez

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Na skróty

Ilość odwiedzin