Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Nasze wiadomości

Podsumowanie Młodzieżowego Obozu Wędkarskiego Rymanów Zdrój 2012r.

 

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak mówią ... ale czy w tym przypadku tez tak jest? Chociaż wydawać by się mogło, że jest zupełnie odwrotnie, bo jeszcze dobrze nie zakończono tegorocznego obozu, a już w czasie jego trwania poczyniono kroki przygotowawcze w kierunku zorganizowanie kolejnego. Jednak stało się, piątek jest ostatnim dniem tego turnusu. Jak co ranek dzwonek informuje, że pora na śniadanie. Pobyt w tym miejscu, to bardzo napięty czas. Cały czas coś się dzieje. Nie ma czasu na nudę. Ten dzień, mimo iż ostatni, w niczym nie odbiega od innych. Zaraz po posiłku, wygodne buty na nogi i maszerujemy w lokalne góry. Dzięki uprzejmości i wiedzy naszych obozowych wychowawców, p.Wiesi, p.Kasi i p.Witka, dowiadujemy się i poznajemy okolicę z zupełnie innej strony. Niezaprzeczalnym przecież jest fakt, że jesteśmy w górach. Ubogi byłby ten obóz, gdybyśmy opowiadając o nim nie mogli pochwalić się, że po nich łazikowaliśmy. Tak więc plecak na plecy i w drogę ;-). Mimo iż niechętnie, dzieciaki podjęły się wyprawy. W drodze jednak nieco się rozkręciły i ochoczo maszerowały pokonując zaplanowaną drogę. Dodatkową atrakcją była ścieżka zdrowia znajdująca się na tej właśnie trasie. Do wykonania zadań przy poszczególnych przystankach tworzyły się nawet kolejki. Pokonanie 4000m, bo tyle liczy sobie ścieżka zdrowia, minęło nie wiadomo nawet kiedy. Towarzyszyło temu również wiele humoru i radości. Do ośrodka wróciliśmy w sam raz na obiadek. Hmm ... trzeba było widzieć co po tej wyprawie działo się podczas posiłku ;-) Nawet największe niejadki tuptały po dokładkę. „Głoda” przegoniliśmy, teraz więc chwila odpoczynku, by zregenerować siły. Dzisiaj bowiem jest także dzień nauki w teorii i praktyce. O czym mowa? O wędkarstwie muchowym. Gwoździem programu, odwiedziny ostatniego już gościa specjalisty. Pan Marek Walczyk, bo o nim mowa, jest wielokrotnym Mistrzem Europy, jednak największym tytułem jaki zdobył, to ten w Finlandii, w 2007 roku. Wtedy to właśnie p. Marek został Mistrzem Świata.

Tak tak, nie ma co ... Młodzież uczestnicząca w tym obozie miała ogromne możliwości, by zdobywać wiedzę i uczyć się od najlepszych. Świetlica wypełniona po brzegi, aby przywitać gościa. Z rąk do rąk wędrowały akcesoria, prezentowane przez mistrza. Kolorowe muchy zadziwiały swą rozmaitością. Pierwsza część to teoria, przybliżenie podstaw i zasad wędkowania ta metodą. Druga część nastąpiła po kolacji i okazała się być stroną praktyczną. Zainteresowani, pod okiem fachowca tworzyli własną muszkę. Zakończenie spotkania nie mogło się obejść bez sesji fotograficznej z naszym mistrzem :-). Tyle tytułem zdobywania wiedzy zaplanowanej na okres trwania tego obozu. Czas na podsumowanie tego, co się zdążyło wydarzyć. Stół, znajdujący się na podeście w świetlicy, zamigotał niezliczoną ilością nagród i dyplomów. Zainteresowanie młodzieży sięgnęło zenitu, jako że wreszcie nadszedł czas, w którym wyłonieni zostaną zwycięzcy rozgrywek, jakie odbywały się podczas trwania turnusu. Nagrodzeni zostali nie tylko zdobywcy pierwszych miejsc, ale również ci którzy wybitnie zaznaczyli swą obecność i zaangażowanie. Oczywiście nie obyło się bez podziękowań, które rozpoczęły ceremonię. Powędrowały one przede wszystkim w kierunku Lokalnej Grupy Rybackiej Opolszczyzna, dzięki której ten obóz miał szansę zaistnieć. Flaga dumnie wisiała w centralnym miejscu, przypominając wszystkim o tym fakcie. Kolejne podziękowania należały do prezesa w okręgu Krośnieńskim, kol. Stanisława Wróbla jak również dla kol. Jacka, który wspierał całe przedsięwzięcie swoją pomocą. Szczególne jednak podziękowania należą się osobom, które jak cienie były obecne wszędzie gdzie się znajdowaliśmy i dbały nie tylko o bezpieczeństwo naszych młodzików, lecz także o to by na wycieczkach nie zabrakło bułeczek czy picia. Przesympatyczna pani Ania pielęgniarka stała na straży każdego, kto choć pisnął że coś dolega. Budzące respekt panie Wiesia i Kasia, zarówno jak i Pan Witek, okazali się być w rzeczywistości sympatycznymi i barwnymi osobami, z którymi można było pośmiać się i pobawić. Oczywiście wszystko odbywało się pod czujnym okiem pana dyrektora ośrodka, który osobiście wręczał dyplomy wszystkim biorącym udział w różnego rodzaju zabawach. Po uroczystym wręczeniu nagród przyszedł czas na obiecaną dyskotekę, natomiast zamiast „zielonej nocy” zorganizowano wieczór kinowy ;-) Dla młodszych wyświetlono inny film niż dla grupy starszej wiekiem. Poranek nie należał do łatwych. Czas rozstania wypełniły emocje. Policzki mokre były od łez, które długo jeszcze lały się w drodze powrotnej, akompaniwane „pipaniem” Smsów. Bezpiecznie udało nam się pokonać drogę do Opola, miejsca ostatniego przystanku, na którym pożegnaliśmy się i rozjechaliśmy do swoich miejsc zamieszkania. Zanim jednak to nastąpiło, kilku uczestników obozu, Marcin, Karol, Kamil i Wojtek otrzymało tzw ”kopniaki na szczęście”. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że już za dni kilka, to oni właśnie reprezentować będą Okręg Opole, podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Wędkarskich, w Gdańsku. Trzymajmy kciuki za naszych chłopaków.

Zrelacjonowała Anna Kulesa

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć znajdujących się w naszych galeriach - kliknij!.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Na skróty

Ilość odwiedzin