OSW Rogóżno
http://www.pzw.org.pl/rogozno

Aktualności

Sieja i troć przywędrowały północy

Aktualności | 2008-09-25 | Publikujący: Koło PZW OSW Rogóżno

W dniu dzisiejszym dokonaliśmy zarybienia naszego łowiska licencyjnego smoltami troci wędrownej -500 szt. i narybkiem jesiennym siei – 1000szt. Ryby przybyły do nas aż spod Suwałk. Ryby po przebyciu ponad 400 kilometrowej podróży były we wspaniałej kondycji. Swoją kwarantannę a jednocześnie aklimatyzację przeszły w dziecinnym brodziku.

Sieją po raz pierwszy nasze jezioro zarybiliśmy w 1987 roku. Był to wylęg żerujący, który jak później się okazało był pomieszany z wylęgiem pelugi. Ryby szybko nabierały wagi i już po kilku latach nasi wędkarze mogli się pochwalić złowieniem ładnych okazów. Okazało się również, że ryby te w naszym jeziorze rozmnażają się /stwierdził to w operacie rybackim dr Boroń z Instytutu Ryb Śródlądowych w Olsztynie/ ale wycierając się w jednym czasie samce pelugi dominują i ze wspólnego tarła mnoży się tylko peluga. Jedynym sposobem aby utrzymać stado siei w jeziorze jest coroczne jej dorybianie. Jak wynika z umowy z RZGW dawka roczna powinna wynosić 500 szt. W ubiegłym roku producentom tej ryby nie udało się namnożyć odpowiedniej ilości tego gatunku i dlatego dostaliśmy jednorazowe zezwolenie z RZGW na przeniesienie tego zarybienia na  rok obecny.

Inną historię w naszym akwenie posiada troć jeziorowa. Trzy lata temu zastanawialiśmy się jak  poszerzyć obszar do wędkowania w naszym jeziorze by wykorzystać również  toń wodną na głębokościach jeziora większych jak 7m /granica litoralu, w lecie poniżej tej głębokości zanika tlen w wodzie/. Po rozmowach z ichtiologami wybór padł na troć jeziorową. Pierwsza partia tej ryby przybyła do nas dwa lata temu. Dwa i pół tysiąca smoltów powędrowało do wody. Przez tydzień  ryba była widoczna, podjęła żerowanie. Później przeniosła się na głębsze wody i ślad po niej zaginął. Fakt zaistnienia tej ryby w jeziorze został ujęty w Operacie rybackim, na podstawie którego RZGW zaleciła kontynuację zarybiania tym gatunkiem w ilości  500 szt smolta co trzy lata. W dniu dzisiejszym rozmawiałem z ichtiologiem – producentem tego gatunku, który stwierdził, że on również ma takie jeziora do których systematycznie wpuszcza troć jeziorową i również jej nie widać. Stwierdził jednak, że ryba ta jeśli nie ma możliwości wyjścia z jeziora, w jeziorze jest i jeszcze nie raz uszczęśliwi niejednego wędkarza. Wpuszczając te ryby do naszego jeziora, obserwując jak przyzwyczajają się do naszej wody miałem taka nadzieję.

Zdjęcia