Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Dobry sezon na łowisku licencyjnym Rogóźno

Poniżej przeczytacie ocenę sezonu karpiowego na łowisku licencyjnym Jezioro Rogóźno w Okręgu PZW Lublin napisaną przez jednego z naszych młodych wędkarzy - Kacpra Bordzoła, który od kilku lat dzierży tytuł ŁOWCY OKAZÓW

Nadszedł długo wyczekiwany sezon 2016. Zima była łaskawa i długo nie kazała czekać na pierwsze „moczenie kija". Pierwsze zasiadki odbyły się już w kwietniu i od razu zaowocowały braniami, piękny 13 kg karp Przemka Popka, złowiony 16 kwietnia napawał optymizmem przed kolejnymi weekendami. Z każdym dniem temperatura wody wzrastała. Wydawało się, że długi weekend majowy powinien być udany i obfity w złowione olbrzymy. Zawsze ten termin przyciągał duże grono wędkarzy. W tym roku było inaczej. Tygodniowa zasiadka przyniosła tylko jednego karpia 15,20 kg, a Dominik Krasucki tej samej nocy doławia dwunastkę. Kolejne tygodnie nie przynoszą specjalnych efektów. Trafiają się sporadyczne sztuki. Sytuacja zmienia się z nadejściem końca roku szkolnego i początkiem wakacji, a zatem przed nami dwa najgorętsze miesiące kalendarzowego roku. Koniec czerwca - podczas zasiadki razem z Grześkiem melduję się amur o wadze 21,5 kg i kilka niedużych karpi. Z posiadanych informacji, jest to jedyny amur złowiony i sfotografowany w sezonie 2016, mimo że bardzo często wędkarze pływający łodziami przy samych trzcinach podziwiali piękne „torpedy" które wygrzewały się na słoneczku. Te widoki na długo zostaną w ich pamięci. Początek lipca był bardzo ciepły i ryba chwilowo przestała dobrze żerować i wyniki połowowe były gorsze. Sytuacja zmienia się w połowie lipca, nadchodzi tydzień obfitych brań. O zasiadce Tomka już zapewne czytaliście. Po odjeździe Tomka, na łowisko przyjeżdżamy z Dominikiem. Kubuś nie musiał długo dochodzić po tym, jak po raz pierwszy ujrzał brzeg w 2016 roku. Cztery dni po złowieniu go przez Tomka, również i mnie udało się go przechytrzyć - tym razem waga 23 kg. Jak to bywa u ryby waga zależy od tego ile wcześniej zjadła oraz jak bardzo była zestresowana. Do Kubusia chłopaki dorzucają kilka karpi do 6 kg. Nadszedł kolejny miesiąc i od razu przyniósł lepsze wyniki. Tym razem zjeżdżam na Rogóźno do końca wakacji i zamierzam czekać na te największe, które wymagają dużo czasu oraz cierpliwości. Pierwsze 3 noce pokazują że ryb jeszcze nie ma w łowisku. Tłumaczę ten fakt nieodpowiednią pogodą oraz tym że musiały napłynąć do tej stołówki i się w niej „zadomowić". Kilkanaście godzin później gdy te słowa wypowiedziałem łowię pierwszego karpia i od razu zaczynam z wysokiego „C"- 15,80 kg. Kolejne noce przynoszą kolejne piękne ryby u mnie i u towarzyszy którzy „dosiadają" na pojedyncze nocki. Między innymi łowię po raz kolejny Kubusia, któremu częste wizyty na brzegu nie pomagają w przyroście, tym razem waga 20,80 kg. Trafia się również mój chrześniak, Stefan który też traci na wadze w porównaniu z rokiem ubiegłym( 20,10 kg) - tym razem ma 19 kg. Bardzo dużo ryb w przedziale 6-17 kg złowionych w ciągu półtorej tygodnia pokazały, że w łowisku jest duża populacja karpia oraz że coroczne zarybienia przynoszą efekt.
Z nadejściem końca wakacji ludzi ubywa nad jeziorem, ale wytrwali ciągle walczą i czekają. Nadszedł najlepszy okres na łowienie karpi na naszym łowisku-wrzesień. Od razu zaczyna się bardzo dobrze, Marian Bednarczuk łowi piękne okazy, w tym Kubusia któremu miesiąc przerwy w fotografowaniu zdecydowanie pomógł i chyba też poczuł że zbliża się powoli koniec sezonu więc czas najwyższy na „ostre żarcie"- waga wskazała 23 kg. Ponownie łowisko odwiedza Tomek Kowalski, ale jego relacje z tego okresu już niedługo na naszej stronie internetowej. Oprócz Tomka, na łowisku na 3 noce przyjeżdżają Przemek wraz z Bartkiem. Oni również bardzo dobrze trafiają w żerowanie naszych karpi, łowią 10 sztuk z największym 16 kg. Pierwszy weekend października był bardzo upalny, temperatura w granicach dwudziestu kilku stopni dawała nadzieję że sezon potrwa bardzo długo. Niestety to były ostatnie ciepłe dni. Dwa dni później nadchodzi bardzo duże ochłodzenie, temperatura spada do 4-8 stopni, woda też bardzo to odczuwa i wychładza się z każdym kolejnym dniem i nocą. Ostatnia zasiadka na naszym łowisku odbyła się od 28 października do 1 listopada. Ostatnie lata pokazywały, że karpie na naszym łowisku potrafią dobrze żerować do początku listopada, niestety jest to uzależnione od pogody a w szczególności od temperatury wody. Niestety woda już była zimna -7.5 stopnia. Mimo to udaje mi się złowić jednego maluszka, który przy takich warunkach cieszył wszystkich na tej zasiadce. Tak minął sezon 2016, czy sezon 2017 przyniesie jeszcze lepsze wyniki ? Wszystko pokaże czas.

Trzy największe ryby w 2016 roku:
1. Tomek Kowalski - karp 24.20 kg
2. Kacper Bordzoł i Marian Bednarczuk - karp 23 kg
3. Grzegorz Pacek - amur 21.50 kg

Zdjęcia ryb zostały udostępnione przez kolegów wedkarzy oraz pochodzą z kolekcji własnej.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Czego oczekujesz na tej stronie internetowej
Wiadomości z życia PZW
Wiadomości z życia Koła
Informacji sportowych
Ciekawostek wędkarskich
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin