Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Wilki morskie powróciły do domu.

Aktualności | 2009-05-13 | Publikujący: Koło PZW OSW Rogóżno

W dniach od 7 do 10 maja 2009 roku byliśmy organizatorami V wyprawy morskiej. 50 osób postanowiło w tych dniach zmierzyć się bałtyckim dorszem. Pomimo niekorzystnych prognoz wierzyliśmy, że Neptun nie będzie dla nas okrutny i zechce wynagrodzić nam blisko sześćset kilometrowy trud podróży. Wiara nasza poczyniła cuda i piątek w godzinach od 5.00 do 15.00 a więc w godzinach planowanego wypłynięcia w morze, sztorm który szalał na Bałtyku nagle ucichł, aby po naszym spłynięciu dać znać znowu o sobie. Podobnie Prezerpina na ten czas postanowiła wziąć się za generalne porządki i słoneczka nam nie żałowała.

Była to nasza V wyprawa. W przeciągu pięciu lat nad nasze morze przywieźliśmy ponad trzysta osób. Część z nich nigdy morza nie widziała i może dlatego nie opuściła później żadnej wyprawy. W przeciągu tych pięciu lat tylko raz nie trafiliśmy z pogodą. Domniemywać możemy, że nasze grabieżcze zamiary w stosunku do zasobów Neptunowych są tak niewielkie, iż postanowił on nam w naszych zamiarach nie przeszkadzać. Grupa tym razem wiekowo była bardzo zróżnicowana i to zarówno wiekiem jak i stażem wędkarskim. To wszystko jednak nie zakłóciło samego wędkowania. Szyprowie na kutrach Marcel, Mała Szarlotta i Szuler tak ustawiali swoje jednostki aby każdy mógł sobie połowić. Łowiono różnie. Mniejsze i większe okazy. Niejednokrotnie na wędce jednocześnie uczepionych było dwie ryby a jedna z naszych pań, będąc po raz pierwszy na dorszach, jednocześnie wyholowała aż trzy sztuki. Bez ryby wrócili tylko pilot wyprawy i prezes koła, który jak zwykle służył poradą, czasami pomocą i łowił tylko za pomocą aparatu fotograficznego. Wędkowanie bardzo udane. Program wycieczek zrealizowany od A do Z. Najpierw Toruń i jego zabytki. Później wydmy w Sowińskim Parku Narodowym i skansen w Klukach. Na koniec już w drodze powrotnej zamek w Malborku. Kiedy potrzebowaliśmy pogody na zwiedzanie to ją mieliśmy, kiedy zwiedzaliśmy stary  Krzyżacki zamek lało jak z cebra. To morze płakało za nami, bo była to nasza ostatnia wyprawa wieńcząca naszą umowę z Biurem Usług Turystycznych Sopol z Lublina. Mamy nadzieję, że udane wyprawy spowodują, że usiądziemy jeszcze raz do stołu negocjacji i podpiszemy umowę na dalsze lata.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Jak oceniasz poziom prezentacji działań koła na tej stronie?
Strona w pełni spełnia nasze oczekiwania.
Może być, ale jeszcze jest dużo do zrobienia
Na tym portalu są ciekawsze strony
Wolę posiedzieć przy wędce niż przy komputerze
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin