Już po raz 24 Zarząd Koła zaprosił do udziału w drużynowych
zawodach wędkarskich Złota Orfa 2009. Tym razem na zaproszenie odpowiedziało 17
trzyosobowych drużyn w tym jedna z
Okręgu Zamość i jedna z Okręgu Chełm. Swoją reprezentację wystawił również
Zarząd Okręgu w Lublinie w składzie z prezesem
Zbigniewem Sadowskim, wiceprezesem Krzysztofem Krysteckim i Dyrektorem Biura Andrzejem
Borkowskim. Natomiast gospodarz wystawił do rywalizacji trzy drużyny. Pierwsza
drużyna reprezentująca koło finansowana
była ze środków koła, druga drużyna sponsorowana przez sklep wędkarski „Antek"
i trzecia przez Mini bar Złota Orfa.
Udział tej ostatniej stał pod znakiem zapytania i dopiero na tydzień
przed zawodami postanowiono skompletować trzecią drużynę, gdy okazało się, że
dwa zaproszone koła, które w latach poprzednich zawsze uczestniczyły w tej imprezie, z różnych względów zrezygnowały z udziału w zawodach.
Słoneczna, bezwietrzna aura przywitała uczestników zawodów. Krótka rejestracja, odprawa, elektroniczne
losowanie i dwadzieścia osad wypłynęło na jezioro. Zasady jak zwykle w tych
zawodach - do jednego wora przez całą osadę i jak najwięcej, byleby w zgodzie z obowiązującymi regulaminami. Dwadzieścia drużyn i dwadzieścia metod
przywołania do siebie jak największej ilości ryb. Ryba chętnie żerowała i
wyniki byłyby jeszcze większe gdyby oczka siatek do ich przechowywania miały fabryczny rozmiar. Łowienie z łodzi,
nawet największych, zwłaszcza gdy siedzi na niej trzech zawodników do
najłatwiejszych nie należy. Każdy ruch jednego zawodnika musi być zamortyzowany przez dwóch pozostałych. Kto
tego nie wyćwiczył nie odegra większej roli w tych zawodach. Umiejętności
wędkarskie i jakość wsypanego towaru nie ma tu specjalnego znaczenia. Z tą
świadomością zawodnicy przystąpili do wędkowania. Trzy godziny minęły nie
wiadomo kiedy. Ryba żerowała ładnie w całej toni, ale dopiero przy wadze
okazało się, że był to dzień gospodarza. Najwięcej, bo ponad 10 kg ryb wyłowiła właśnie trzecia drużyna OSW Rogóżno w
składzie Krzysztof Bordzoł, Wincenty Sawicki i Zbigniew Gajowiak. W pokonanym
polu zostawili faworytów, pierwszą drużynę w składzie Marian Grzywacz, Jan
Sadowski i Leszek Watrak /wicemistrzowie Polski Górników/ i drugą drużynę w
składzie Robert Pierepienko, Artur Biernacki i Piotr Wach /mistrzowie Polski
Górników/. To wyjątkowa niegościnność ze strony gospodarza, ale już za chwilę
miało się okazać, że niegościnni to byliśmy tylko na wodzie. Uczestnicy zaproszeni
do biesiadnego stołu najpierw przygotowali grunt smacznymi flaczkami aby
później dobrać się do ponad stukilogramowej świnki upieczonej przez mistrza tego fachu. W zgodzie z polskim powiedzonkiem
aby świnia nie pomyślała, że ją świnia zjadła, na lepsze trawienie w
poczęstunku trochę mocniejszego trunku. I tak w dobrych humorach rozprawiano o
tej imprezie, tych z lat poprzednich oraz o tej, która odbędzie się za rok.
Wszak będzie to jubileuszowa już XXV Złota Orfa, i już dzisiaj na nią
zapraszamy.
Zestawienie wyników publikujemy poniżej, natomiast zdjęcia z tej imprezy będzie można oglądać na naszym chomiku w folderze zdjęcia.
Komentarze (1)
serir Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Najprzyjemniejsza stroną takich zawodów, zawsze była atmosfera i spotkania z Kolegami. Nagrody za złowione ryby, to tylko dodatek. Miły, ale dodatek. Bo jaka nagroda może zastąpić wspólne rozmowy przy takim daniu i wspaniałej atmosferze rozmów, wspomnień i opowieści o tych, które się zerwały ? ;)
