18 zawodników rywalizowało w Spinningowym Pucharze Prezesa Koła. Niestety ryby tego dnia były bardzo kapryśne i tylko trzem zawodnikom udało się przynieść rybę do wagi. Największym pechowcem Był Krzysiek Bordzoł, któremu do zwycięstwa w tegorocznym Grand Prix zabrakło dwa razy po pół centymetra. Miał dwa okonie na wędce ale po 17,5 cm. Niestety za krótkie. Za to jego główny rywal Janek Sadowski tego dnia miał farta i do wagi przyniósł dwa okoniki wymiarowe i one w tym dniu dały mu zwycięstwo. Drugie miejsce zajął Zbigniew Sawa a trzecie Marian Grzywacz, który swojego okonia znalazł w basenie. I tak oto okazało się, że najwięcej grzybów jest na skraju lasu a ryb przy samym brzegu.
