Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Wyniki zawodów

"Big Fish" - zawody integracyjne na zakończenie sezonu

Wyniki zawodów | 2018-10-12 | Publikujący: WKS SARS Haczyk Lublin

W bardzo słoneczną sobotę 6 października odbyły się integracyjne zawody klubowe "Big Fish" o największą rybę. Na łowisku w Krzesimowie stawiło się 12 klubowiczów, czyli frekwencja super! 

 

Charakter zawodów był czysto towarzyski, bardziej chodziło o wspólne spędzenie czasu na rybach z dodatkowym, małym elementem rywalizacji. Zaczyło się tradycyjnym losowaniem przygotowanym przez Andrzeja. Tym razem losowanie trwało dłużej niż zwykle. Nawet trzeba było je powtarzać ;-)

 

Na przygotowanie mieliśmy godzinę, co jak się okazało i tak było czasem dość długim, nawet dla tych, co zdecydowali się łowić tyczką. Co do metody łowienia - była ona dowolna. Niektórzy wybrali tyczkę, ale były też odległościówki, klasyczne feedery jak i method feedery. Jak się później okazało, żadna metoda nie miała przewagi. Ogólnie tego dnia ryby nie za dobrze z nami współpracowały.

 

Najlepszy w polowaniu na wodnego potwora okazał się Marcin Alter z karpiem 2,27kg, drugie miejsce Darek Schulz z karpiem 2,125kg, a trzecie karp Tomasza Cieniucha 1,57kg. Liczyły się ryby wyłącznie od 1kg w górę i tutaj o pechu może mówić Paweł Hondra, który złowił karasia o masie 0,8kg i nieco lżejszego jesiotra. Był też przypadek złowienia ryby nie ze swojego stanowiska i nie na swoją wędkę - takie prawo podsiadki. Komisja sędziowska zaliczyła rybę łowiącemu - na przyszłość trzeba pilnować swoich wędek! Nagrodą był piękny karaś o wadze dokładnie 1kg. Ciszę w braniach urozmaicał sobie Piotrek Magnuszewski, raz na jakiś czas zakładając pojedynczego robaka, co skutkowało holem dorodnej, niemal 10 centymetrowej płoci - niestety (dla Piotrka) nie zaliczanej do oficjalnych wyników zawodów.

 

Zawody były o największą rybę, więc każdy nastawił się na złowienie tej jednej, jedynej dającej zwycięstwo. W sumie przez 4 godziny zawodów złowiliśmy 7 karpi, 2 większe karasie, 4 jesiotry. Łowiliśmy bez siatek, wyholowana ryba od razu była ważona w podbieraku i wypuszczana do wody. Po zawodach, jak prawdziwi wędkarze, zjedliśmy nic innego jak... kiełbasę z grilla, snując plany o nadchodzącym spławikowym sezonie, który zacznie się niemal za pół roku... Aż...

 

W załączniku wyniki zawodów "Big Fish"

Poleć znajomemu

Załączniki

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.