Okręg PZW Siedlce
http://www.pzw.org.pl/siedlce

Aktualności

ZAWODOWI ZAWODNICY

Aktualności | 2010-05-27 | Publikujący: Koło nr 42 "KPP" Sokołów Podlaski

Zawodowi zawodnicy

Czy braliście kiedyś udział w zawodach wędkarskich, myślę, że niektórzy tak, ja też brałem (po prostu dałem się namówić w tamtym roku), pierwszy raz w życiu, były to zawody spinningowe? Przyznam szczerze frajda niesamowita. Dzieci, juniorzy, seniorzy, podzielono nas na dwie grupy, wyznaczone dwa brzegi jeziora, i niech zwycięży najlepszy. Po 2 godzinach zmiana brzegów, ogłoszenie wyników, ognisko, kiełbasa, wspólne zdjęcia. Następne zawody towarzyskie w spławiku, scenariusz podobny, miła atmosfera, dużo śmiechu, pamiątkowe zdjęcie. Zawody o mistrzostwo koła, rozczarowanie, nie przygotowaniem lub organizacją, to sprzęt zawodników, a co za tym idzie, nie równe szanse w zawodach. Wylosowałem miejsce, kolega Jurek, spojrzał na moich sąsiadów z moje lewej i prawej strony, powiedział no i już masz po łowieniu, miałem rozwiniętego bata 7m, spławik 0, 7g(był lekki wiatr w twarz), i wtedy zacząłem przyglądać się moim sąsiadom. Składali pomosty, przywiezione na wózkach, a jeden pomost to sam nawet miał kółka, ich przygotowanie do zawodów to istny rytuał, nie będę opisywać to trzeba zobaczyć, zaczęły się zawody, tyczkarze, bo o nich mowa, to wirtuozi w łowieniu. Zawody skończyły się, liczyli się tylko zawodnicy „tyczkarze” reszta nie miała szans. Teraz zawody z okazji dnia dziecka, scenariusz podobny ( tak dzieci-juniorzy miały ultra-lekkie tyczki, pomosty itd.), do czego zmierzam, jakie są to zawody amatorów, równe szanse, jak czuje się dziecko, gdy inne wygrywa zawody sprzętem. Nie będę tłumaczył wam różnic miedzy tyczką a bacikiem, sposobu nęcenia, używanymi spławami, itp. różnica jest w pieniądzach wydanych, mało, kto pozwoli sobie na wydatek kilku tysięcy zł. Zarząd mojego koła w tym roku podjął słuszną decyzje, na zawody z okazji dnia dziecka-długość wędki ograniczona do 5 m.(koledzy chyle przed wami czoło) wyrównuje to szanse dla wszystkich dzieci. Teraz, zadam pytanie czy ZG PZW, mógłby pochylić się nad tym problemem i rozważyć utworzenie osobnej dyscypliny, w łowieniu tyczką. Zawodnicy „tyczkarze” to elita, która ma sponsorów, swój ranking, to inny świat. Zwykły wędkarz na zawody nie wyda 300zł na zanętę, przynętę, i traktuje zawody towarzysko. Moje przesłanie jest proste, w kołach, okręgach, zawody, powinny się odbywać w trzech dyscyplinach, spinning, spławik, tyczka, i myślę, że wszyscy będą zadowoleni.

Źródło informacji-www.wedkuje.pl

Przedruk za zgodą autora.