Jak donosi www.wp.pl:
"W niedzielę w Warszawie zmarł Jerzy Turek jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, odtwórca wielu niezapomnianych teatralnych i filmowych ról, m.in. trenera Wacława Jarząbka z "Misia" Stanisława Barei. Informację o śmierci aktora potwierdził jego syn Piotr. Aktor od lat był związany z warszawskim Teatrem Kwadrat."
Wielką pasją Jerzego Turka było wędkowanie. Bardzo często odwiedzał nasze okolice podczas swoich wędkarskich wypraw. Do ulubionych miejscówek należały zakola rzeki Bug. Można Go było spotkać w okolicach Wasilewa, gdzie wypoczywał.
Często startował też w zawodach wędkarskich organizowanych dla aktorów i dziennikarzy, gdzie odnosił sukcesy. O nich mówi fragment wywiadu z portalu www.teatry.art.pl:
"A wędkowanie? Zdobył Pan tytuł wędkarza roku 2000?
Tak. Wygrałem ogromne zawody z kadrą polski. Dawniej myśmy się ścigali głównie z dziennikarzami. Były mecze piłkarskie aktorzy-dziennikarze, zawody wędkarskie: aktorzy-dziennikarze itd. Teraz już się to wymieszało i nie wiadomo, kto jest dziennikarz, a kto aktor.
Największa ryba?
Nie miałem szczęścia do ryb, ale to był sumek - metr dziesięć. A na zawodach wygrał szczupak trzy sześćdziesiąt. Jeden był głupi, który wygrał sobie mnie i...
Je Pan ryby złowione przez siebie?
Cała rodzina je. Ja smażę, inne potrawy z ryb robi żona.
Jakie ryby są najsmaczniejsze?
Najprościej usmażone, tylko w solance muszą troszkę poleżeć, sól, pieprz i to wszystko."
Połamania kija na Wieczych Łowiskach Kolego Jerzy.
