Zawodowi zawodnicy
Czy braliście kiedyś udział w zawodach wędkarskich, myślę, że niektórzy tak, ja też brałem (po prostu dałem się namówić w tamtym roku), pierwszy raz w życiu, były to zawody spinningowe? Przyznam szczerze frajda niesamowita. Dzieci, juniorzy, seniorzy, podzielono nas na dwie grupy, wyznaczone dwa brzegi jeziora, i niech zwycięży najlepszy. Po 2 godzinach zmiana brzegów, ogłoszenie wyników, ognisko, kiełbasa, wspólne zdjęcia. Następne zawody towarzyskie w spławiku, scenariusz podobny, miła atmosfera, dużo śmiechu, pamiątkowe zdjęcie. Zawody o mistrzostwo koła, rozczarowanie, nie przygotowaniem lub organizacją, to sprzęt zawodników, a co za tym idzie, nie równe szanse w zawodach. Wylosowałem miejsce, kolega Jurek, spojrzał na moich sąsiadów z moje lewej i prawej strony, powiedział no i już masz po łowieniu, miałem rozwiniętego bata 7m, spławik 0, 7g(był lekki wiatr w twarz), i wtedy zacząłem przyglądać się moim sąsiadom. Składali pomosty, przywiezione na wózkach, a jeden pomost to sam nawet miał kółka, ich przygotowanie do zawodów to istny rytuał, nie będę opisywać to trzeba zobaczyć, zaczęły się zawody, tyczkarze, bo o nich mowa, to wirtuozi w łowieniu. Zawody skończyły się, liczyli się tylko zawodnicy „tyczkarze” reszta nie miała szans. Teraz zawody z okazji dnia dziecka, scenariusz podobny ( tak dzieci-juniorzy miały ultra-lekkie tyczki, pomosty itd.), do czego zmierzam, jakie są to zawody amatorów, równe szanse, jak czuje się dziecko, gdy inne wygrywa zawody sprzętem. Nie będę tłumaczył wam różnic miedzy tyczką a bacikiem, sposobu nęcenia, używanymi spławami, itp. różnica jest w pieniądzach wydanych, mało, kto pozwoli sobie na wydatek kilku tysięcy zł. Zarząd mojego koła w tym roku podjął słuszną decyzje, na zawody z okazji dnia dziecka-długość wędki ograniczona do 5 m.(koledzy chyle przed wami czoło) wyrównuje to szanse dla wszystkich dzieci. Teraz, zadam pytanie czy ZG PZW, mógłby pochylić się nad tym problemem i rozważyć utworzenie osobnej dyscypliny, w łowieniu tyczką. Zawodnicy „tyczkarze” to elita, która ma sponsorów, swój ranking, to inny świat. Zwykły wędkarz na zawody nie wyda 300zł na zanętę, przynętę, i traktuje zawody towarzysko. Moje przesłanie jest proste, w kołach, okręgach, zawody, powinny się odbywać w trzech dyscyplinach, spinning, spławik, tyczka, i myślę, że wszyscy będą zadowoleni.
Źródło informacji-www.wedkuje.pl
Przedruk za zgodą autora.
Komentarze (13)
marekkomb Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Kolego Wiesławie nie mogę się zgodzić w całości z Twoim artykułem. Masz rację , że łowiąc tyczką sporo się zyskuję, ale żeby zyskać potrzeba włożyć wiele pracy. Sam sprzęt nie łowi , tylko nabyta wiedza , praktyka i umiejętności pozwalają na dobre wyniki. Przecież wiesz doskonale , że najpierw trzeba poznać zwyczaje i upodobania poszczególnych gatunków ryb , poznać łowisko a następnie dobrać metodę połowu. Moim skromnym zdaniem najważniejsza jest wiedza a sprzęt ma nam tylko pomóc w wykorzystaniu tej wiedzy. Na potwierdzenie mojej tezy podam przykład Piotra Lorenca świetnego zawodnika i reprezentanta Polski ,który wiele wspaniałych wyników zawdzięcza wędce z kołowrotkiem. Na zakończenie dodam , że też bardzo często łowię tyczką . Pozdrawiam i do spotkania nad wodą.
trembol Data dodania: 1 rok temu Oceń: -2 + / -
Rozwińtrembol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Szukam chętnego na wypad na któreś ze starorzeczy Bugu ze spiningami? Chetny ktos?
RYKALSKI WIESŁAW Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
RYKALSKI WIESŁAW Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
trembol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Można adres twojej strony, Wiesław?
RYKALSKI WIESŁAW Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Witam, widzę, że kolega aquarius zrozumiał moje intencje i z nim zgadzam się na 100% ( nie widzę tu żadnych emocji, tylko miłą dyskusje), a na mojej stronie, którą polecam i was na nią zapraszam, poruszam wiele dyskusyjnych i drażliwych tematów, na które wypowiadają się wędkarze z całej polski, i cieszę się że poznaje wasze koledzy zdanie i poglądy. Prowadzę trzy strony internatowe, i wyznaję jedną zasadę , zero cenzury-sto procent kultury. Ciekawy jestem, waszej opinii gdy wasz administrator który prowadzi waszą stronę, opublikuje następny mój felieton, to dopiero będzie temat do dyskusji. Co do kasowania i usuwania, żalił się kol. trembol, prosiłem Krzysia, aby zaniechał tego rodzaju praktyk, jeśli ktoś przekroczy granice przyzwoitości, zgłosić „nadużycie” i zablokować? Np. kol. waderan ma inne zdanie, a praktycznie podważa mój artykuł, ale kol. waderan chylę przed tobą czoło, że wyłożyłeś swoją racje w elokwentny i konkretny sposób, widać znasz się narzeczy. Pozdrawiam serdecznie was wszystkich.
Zubero
trembol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nie zgodze się z twoim stwierdzeniem że tyczkarze są pro a ci bez tyczek to amatorzy sorry!
waderan Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Witam tak czytam Wasze dywagacje na temat zawodów ,amatorów i zawodowców i w żaden sposób niemoge się zgodzić z tym co piszecie kilka lat temu zaczynałem przygode z startami w zawodach i bardzo mi się podobało jak ci tyczkarze podchodzą do startów i jak widza ich amatorzy w pierwszych zawodach startowało chyba 6czy 8 osub była 1 tyczka i wcale niewygrał ten zawodnik który nią łowił po trzech latach były na zawodach 32 osoby tyczek pokazało się 6 i zaczynali zawodowcy zbierać wygrane .niby wszystko oki są lepsi mają kase sypią bez opamiętania zanęty ale czy tak naprawde?
Średnio na zawody biorę 2 kilogramy czystej zanęty trochę dodatków i robactwa łączny koszt to 60zł max i co zaopserwowałem przez ten czas połowa z startujących amatorów zmieniła swoje podejście do startów mniej się słyszy narzekania (ile jeszcze sie będą p.....ć z tym rozkładaniem ,gruntowaniem i.t.d) spora część startujących zmieniła toporne wędki na delikatniejsze żyłki na cieńsze lżejsze spławiki prubują wybadać grunt podpatrują jak my to robimy czyli działa tu zasada uczmy się od lepszych i nawet z tyczką czasami mamy problem z wygraniem. Więc może nieodbierajmy szuwarkom jak się ich czasem nazywa możliwości nauki podpatrzenia naszych sposobów i najważniejsze wypuszczania ryb nietylko na zawodach ale również na zwykłym wypadzie nad wodę. Co do strasznych kosztów sprzętu to dla początkującego zawodnika można już za około 1000zł zebrać to co jest potrzebne więc da się powoli to złożyć i jak widze corac więcej kolegów prubuje to zrobić i to mnie bardzo cieszy.Apropo przedostatnie zawody wygrałem 3metrowym bacikiem i nie uklejkami tylko łowionymi w małej wyrwie płotkami;) . Tyczkarze popłyneli więc jednak się da tylko trzeba mieć od kogo się tego nauczyć.Pozdrawiam do spotkania nad wodą.
aquarius Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
Widzę, że obaj macie rację i nie możecie się dogadać. Niepotrzebne są tu emocje. Wracając do problemu: PZW wprowadziło sport kwalifikowany i amatorski. Chyba to wystarczy. Problem polega raczej na podejściu tzw. zawodowców (lub jak wolisz - tyczkarzy), którzy chcąc zwiększyć liczbę treningów lub podreperować swoje ego, bez żenady biorą udział w zawodach towarzyskich nie patrząc na to, że w ten sposób psują zabawę innym wędkarzom, dla których takie zawody są formą zabawy. Amatorzy nie pchają się na mistrzostwa, niech więc "zawodowcy" dadzą się innym pobawić. Pozdrawiam.
RYKALSKI WIESŁAW Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Bez urazy ale opisuje swój region, i wędkarzy na naszych wodach, i dalej podtrzymuje swoje zdanie, co do dziadka który zna wodę i „ zwyczaje ryb to „ to wiem że jest to możliwe, niestety nie jestem osamotniony w tym twierdzeniu zapraszam poczytaj komentarze do tego artykułu, i ilu ludzi podziela moje zdanie .
Pozdrawiam Sokołów serdecznie
Link do artykułu.
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,zawodowi-zawodnicy,20831
Komentarze po niżej.
trembol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Szczerze to dla mnie piszesz bzdury i proszę mojej wypowiedzi nie kasować! A to dlaczego? Pewnego razu byłem na zawodach na Wiśle, sprzętu ludzie naprzywozili po 15 kg zanęty albo i lepiej tyczki po 15 metrów itp itd i co? złowili owszem ale całe gucio! Przyszedł dziadek usiadł koło nich ze starym leszczakiem i co zarzucił to zaraz wyjmował rybę. Nie liczy się sprzęt, choć jest bardzo pomocny! lecz nie zwalaj wszystkiego w artykule na sprzęt bo nie o to chodzi aby miec kij za 3 tys zł bo znam takich co łowią zwykłymi przelotówkami i kolego tyczkarze mogą się schować ! Pozdrawiam !
