Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Olsztyńscy ichtiolodzy pomogą drapieżnym rybom

Aktualności | 2011-03-09 | Publikujący: Okręg PZW w Siedlcach

Jak podaje Gazeta Olsztyńska (gazetaolsztynska.pl):

Wiosną ruszy pionierski program Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. Naukowcy chcą lepiej poznać zachowania szczupaków i sandaczy wypuszczanych do jezior. Wszystko po to, by było ich więcej w naszych wodach.

Mirosław Szczepkowski z Zakładu Hodowli Ryb Jesiotrowatych w Pieczarkach koło Giżycka: — Głównym celem tego programu jest poprawa zasobów ryb drapieżnych w naszych wodach.

Badania pokażą nam, kiedy najlepiej wypuszczać ryby z chowu basenowego i jaką powinny mieć wielkość. Dzięki temu znaczenie zwiększymy populację szczupaka i sandacza.
Dlaczego jest to tak istotne? — Ponieważ te ryby pełnią ważną funkcję w środowisku wodnym — odpowiada ichtiolog. — Oczyszczają zbiorniki ze słabszych osobników i ograniczają populacje ryb, które nagminnie się mnożą, czyli ryb karpiowatych. Poza tym wędkarze najchętniej łowią właśnie drapieżniki, czyli szczupaki i sandacze — przekonuje ichtiolog. 

Program Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie będzie składał się z dwóch typów badań. Do pierwszego zostaną wykorzystane ryby wyhodowane w basenach o zamkniętym obiegu wody w Zakładzie Hodowli Ryb Jesiotrowatych w Pieczarkach. Pochodzące stamtąd szczupaki i sandacze zostaną specjalnie oznakowane za pomocą różnego typu znaczników, między innymi magnetycznych. 

— To niewielkich rozmiarów znaczki z kodem serii, który umożliwi identyfikację ryb. Będą one implantowane w różnych miejscach, przeważnie w przedniej części głowy i na płetwach — wyjaśnia Andrzej Kapusta z Zakładu Ichtiologii IRŚ w Olsztynie. 

W sumie zostanie oznakowanych około 40 tysięcy szczupaków i sandaczy o różnej wielkości. Ryby zostaną podzielone na dwie grupy. Część ichtiolodzy wypuszczą do sześciu jezior w okolicach Giżycka. Poznamy je w ciągu miesiąca. — W czasie odłowów, czyli normalnej praktyki rybackiej, będziemy mogli zidentyfikować nasze ryby żyjące w jeziorach. Pozostałe osobniki, będą natomiast bytowały w stawach. Tam zostaną odłowione wszystkie sztuki i wtedy będzie można stwierdzić, ile ryb i o jakich rozmiarach przeżyło — mówi Mirosław Szczepkowski.

W drugim badaniu wezmą udział odłowione ryby, przeznaczone do sztucznego tarła. Ichtiolodzy zamontują im nadajniki telemetryczne i hydroakustyczne, po czym wypuszczą z powrotem do jezior. Z odbiorników znajdujących się na łodziach będą mogli śledzić wędrówki szczupaków i sandaczy w odległości nie mniejszej niż 200 metrów. 

— Poznamy aktywność ryb, zobaczymy, jak zmienia się ona w ciągu doby, jakie partie wody zajmują i jak reagują na obniżoną zawartość tlenu w wodzie. Poza tą behawioralną stroną interesuje nas też przeżywalność tzw. tarlaków, ponieważ panuje opinia, że nie jest ona wysoka — tłumaczy Andrzej Kapusta. 

Obecnie ichtiolodzy czekają na zakończenie przetargu na wykonanie znaczników i nadajników. Koszt całego przedsięwzięcia to 3,6 mln zł. Cześć pieniędzy na te badania przekaże Europejski Fundusz Rybacki.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Jaki jest Twój stosunek do utworzenia forum na stronie Okręgu PZW w Siedlcach?
Tak, forum jest potrzebne.
Nie, nie widzę potrzeby umieszczania forum.
Jest mi to obojętne.
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin