Tuż po godzinie 8 rano zajęliśmy miejsca w wynajętym autokarze i wyruszyliśmy do Kozłówki. Po ok 2 godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Już sama brama pałacu robi ogromne wrażenie. Niesamowita dbałośc o najmniejsze szczegóły i co bardzo cieszy - czysto jak na sali operacyjnej. (gdyby tak było nad naszymi wodami). O 11.30 weszliśmy do pałacu Zamoyskich. Sympatyczna pani przewodniczka bardzo szczegółowo opisała drzewo genealogiczne rodu i oprowadziła nas po rezydencji. Bardzo żałuję, że nie można było robić zdjęć, gdyż eksponaty są tak wspaniałe, że trudno to opisać. Na koniec jak to na wycieczce zakupiliśmy pamiątki i wyjechaliśmy nad jezioro Oblin k/Maciejowic, ażeby powędkować i odpocząć na łonie natury. Ryby choć niewielkie to brały regularnie, kiełbasy skwierczały nad ogniskiem, humory dopisywały wszystkim uczestnikom wyprawy. I tylko ten kontrast miedzy otoczeniem pałacu i jeziora !. Straszny widok pozostawionych przy jeziorze toreb foliowych ze śmieciami i dziesiątki butelek i puszek pływające w Oblinie. Pozostaje tylko nadzieja, że to nie wędkarze pozostawili to wszystko i że szybko ktoś zrobi z tym porządek. Wszystkim uczestnikom wycieczki bardzo dziekuję za obecność i wspaniałą zabawę. Prezes - Piotr Karpisz.
