Zawody na których prawo startu w drużynie miało od dwóch do trzech członków najbliższej rodziny warunkiem było tylko to aby jeden z zawodników był członkiem naszego koła. Mimo opornych ryb wszyscy się świetnie bawili. Nawet kapitanowie swoich drużyn nie denerwowali się na brak umiejętności wędkarskich swoich pociech czy współmałżonków a było się czym denerwować. W załączeniu wyniki zawodów.
