Po raz pierwszy w tym roku byliśmy na łowisku w okolicach Bornholmu. Wypływamy z Kołobrzegu w nocy z piątku na sobotę. Pada deszcz. Stan morza "5".Jemy kolację i na koje.Rano godz. 6,oo nadal pada. Stan morza "szóstka" w porywach "siódemka". 30 % wędkarzy nie wychodzi na pokład.Pozostali zaczynają połowy.Są pierwsze brania.Co chwilę dorsze lądują w pojemnikach.I tak cały dzień z przerwą na obiad.Wieczorem wpływamy do portu rybackiego na Bornholmie.Na nabrzeżu rozpalamy grila i fundujemy olbrzymie steki z karczku.W niedzielę piękna słoneczna pogoda.W rejsie powrotnym do Kołobrzegu nadal łowimy dorsze.Podsumowując dwudniową wyprawę: Najlepszy wynik osiąga Artur Szczepański łowiąc największego dorsza o wadze 8,80 kg.Reszta drużyny - szkoda gadać (pisać).Poniżej kilka zdjęć z wyprawy dorszowej
