Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Puchar i Lipień Kwisy

Aktualności | 2009-09-08 | Publikujący: Koło Świdnica

Zawody Muchowe o "Puchar Kwisy" i "Lipień Kwisy" - 29-30.08.2009, Kliczków-Osiecznica.

Zwycięzcy zawodów

          Jakież było moje zdziwienie i zadowolenie, kiedy w połowie sierpnia otrzymałem od Mirka Krzemienieckiego, Kapitana Sportowego "Streamerklubu" z Jeleniej Góry zaproszenie na tą dwudniową, wspaniałą imprezę, połączoną z noclegiem w plenerze. Wraz ze mną zaproszony został też Sławek Kułak. Tak więc w sobotnie przedpołudnie wyruszyliśmy w drogę z bojowym nastawieniem w stronę Kotliny Jeleniogórskiej. Na dworcu PKP w Bolesławcu czekał na nas Mirek, który poprowadził nas na miejsce zbiórki - przystanek PKS w Kliczkowie. Na miejscu serdecznie przywitaliśmy się z dawno niewidzianymi kolegami "streamerowcami". Po szybkiej odprawie podzielono zawodników w pary, ustalono wymiar pstrąga i lipienia na 30 cm i godziny trawania pierwszych zawodów - od 14:00 do 19:00 ( zbiórka ). Mi przypadła w udziale przyjemność łowienia z Leszkiem Oblickim, sympatycznym i spokojnym człowiekiem, dzięki czemu nasze późniejsze łowienie przebiegało w miłej i spokojnej atmosferze.

 

          Leszek, ze względu na ważne sprawy trochę się spóźnił, więc wędkowanie rozpoczęliśmy dopiero o 15:00 na pięknym, leśnym odcinku Kwisy pomiędzy Ławszową a autostradą. Tam połowiłem trochę pstrągów 15-26 cm, ale upragnionych lipieni nawet nie widziałem. Po dwóch godzinach podejmujemy decyzję o zmianie miejsca i udajemy się poniżej autostrady. Tam znajduję dołek z lipieniami, w pierwszym przejściu łowię trzy lipienie ( niestety krótkie ), potem schodzimy niżej i nic. Czasu pozostało niewiele, więc postanawiam wrócić na miejsce, gdzie wcześniej złowiłem lipienie. I łowię! Pierwszy krótki, drugi już jest dobry ( widzę to - na około 35 cm ), niestety spada przy podbieraku, trzeci na szczęście ląduje już bezpiecznie w podbieraku. Jest ryba 35 cm, w ostatniej chwili, bo wraca Leszek i czas wracać do bazy. Po drodze zakopuje się nam auto i spóźniamy się 2 minuty ( zapachniało dyskwalifikacją ). Tak więc pierwsze zawody wygrywa Mirek Krzemieniecki ( 2 ryby ), drugi Jacek Cychowski ( 2 ryby ), mój lipień daje mi III miejsce, Sławek z 1 rybą jest VII. 

 

          Teraz nadszedł czas na nieoficjalną część imprezy. Gospodarze uraczyli nas wspaniałym jadłem i róznymi, ciekawymi napojami. Przy ognisku czas szybko upływał na rozmowach i zabawie ( dla niektórych do białego rana ). Wymieniano się doświadczeniami znad wody i muchami, róznymi opowieściami i anegdotami, w czym prym wiódł prezes "streamerowców", Tadziu Titow. Kolejna część zawodów - "Lipień Kwisy" zaplanowana została na niedzielę, początek o której kto wstanie, zbiórka o 12:00. Wstaliśmy ze Sławkiem około 7:00 i po kawie i lekkim śniadanku oraz na ( też lekkim ) kacu, udaliśmy się z naszymi partnerami nad rzekę. Kilku "zmęczonych" kolegów postanowiło odpocząć i "odpuścić sobie" dzisiejsze zawody.

 

       Dziś ja postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zadecydowałem, że łowimy w Ławszowej od mostu do progu. W zeszłym roku połowiliśmy tam ze Sławkiem znakomicie. I wybór okazał się trafny, przez cały czas łowię ryby ( w przeważającej większości podwymiarki, takie 28-29 cm ). Przerzucam około 35 ryb, w tym 3 dobre lipienie ( 31-33 cm ). Leszek starał się bardzo, ale niestety nie łowi dobrej ryby. Przed 12:00 stawiamy się na miejscu i oddajemy karty startowe. "Lipienia Kwisy" bezsprzecznie zdominował Sławek, łowiąc 5 dobrych lipieni i  wygrywając te zawody. Mi 3 ryby dają II miejsce, zaś trzecie miejsce zdobył Zbyszek Stempak z Bolesławca ( 2 ryby ). Do godziny 13:00 komisja liczy wyniki i podaje ostateczną klasyfikację. Ostatecznie wygrywam cały, dwudniowy cykl zawodów ( 5 pkt. i 4 ryby ), drugie miejsce zajmuje Sławek ( 8 pkt. i 6 ryb ), zaś trzecie Zbyszek Stempak ( 8 pkt. i 4 ryby ).

 

          W końcu przyszedł czas na powrót. Żegnamy się serdecznie z przyjaciółmi i niezbyt chętnie odjeżdżamy. Impreza była znakomita, jak zwykle i bardzo dobrze zorganizowana, biorąc pod uwagę fakt, że "Streamerklub" organizuje zawody na "żywej rybie" dopiero od tego roku. Mamy już obietnicę zaproszenia na kolejne zawody "Lipień Bobru", z czego bardzo się cieszymy i na pewno się na niej stawimy. Bardzo dziękujemy kolegom "streamerowcom" za życzliwe przyjęcie i wspaniałą atmosferę podczas całej imprezy.

 


Jacek Barański   

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (2)

  • Senetra Władysław Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    senwladek

    A nie mówiłem.....Świdnica GÓRĄ
    Moje gratulacje :)

  • mlotekone Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Fajna sprawa spotkać się z kolegami po kiju :) Takie zawody promują nasze okolice.
    Mam tylko jedną wątpliwość ,dlaczego zakazano na Kwisie połowu wędką spławikową ? Wydaje mi się ,że to faworyzowanie wędkarzy łowiących na muchę czy spinning.