Rzeka często odwiedzana przez wędkarza nie ma przed nim tajemnic. Sprawdzone przez lata łowiska zawsze rokują szansę na spotkanie z prawdziwym okazem. Takie miejsca w Redzie zna pan Jerzy Wróblewski, mieszkaniec Redy. W tym roku wyholował już dwa pstrągi tęczowe na brązowy medal, ale zgłosił dopiero okaz ważący ponad 6 kg.
Jerzy Wróblewski:
– W czwartek 18 lutego br. od
rana ciągnęło mnie nad rzekę, bo dzień wcześniej kupiłem nowy kołowrotek
(Catana 4000), wobler Siudaka i kilka nimf. Z pracy wyszedłem później
niż zwykle i zostało niewiele czasu do zmierzchu. W pośpiechu ubrałem
śpiochy, chwyciłem sprzęt i ruszyłem nad Redę.
Najpierw „pewniak” –
miejsce, w którym spiął się 1,5-kilogramowy tęczak, a następnie moje
ulubione. Ale tu niespodzianka, nad rzeką pustki, a w moim miejscu dwaj
znajomi spinningiści. Czekam aż odejdą. Praca woblera i kołowrotka
przynosi mi radość. Jestem zadowolony z zakupu. Teraz przydałaby się
ryba... A tu zaczep. Zaraz stracę wobler! Ale nagle zaczep odjeżdża, jak
jakiś potwór. Kolega Mieczysław jeszcze wczoraj mówił mi o prawidłowym
ustawieniu hamulca i teraz to się sprawdza, aż miło słyszeć ten
świszczący dźwięk. Ile razy ryba odjeżdżała, nie wiem, ale tej rakiety
pół metra nad wodą nie zapomnę nigdy. Pierwsza próba umieszczenia ryby w
podbieraku nie powodzi się. Holuję dalej. Przy drugiej próbie ryba
dotyka podbieraka i ogarnia ją jakiś szał. Skąd ma jeszcze tyle siły?
Koledzy zauważyli moje zmagania i jeden biegnie na pomoc. I dobrze, bo
ryba szaleje, a podbierak za mały. Jeszcze jeden wyskok nad wodę i w
końcu mam przewagę. Ściągam zdobycz do podbieraka – a ten się składa i
rwie. Chwytam siatkę i z rybą na kolanach wspinam się po skarpie. Yes,
yes, yes!
Kolega Szymel, zdecydowanie
bardziej opanowany, pomaga rybę zmierzyć i zważyć, robi fotki. Ale to,
co widzimy, przerasta wszelkie wyobrażenia. Przed nami leży tęczak
kolos. Ma 77 cm długości! Wskaźnik wagi przelatuje dookoła skali od 0 do
6 i jeszcze przechyla się o 0,3 kg. Widzimy ostatnią cyfrę 5 i
przyjmujemy 5,3 kg. Po powrocie do domu mierzę i ważę rybę jeszcze raz.
Dopiero teraz zauważam, że waży 6,3 kg, a nie 5,3 kg.
Komentarze (3)
