Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Nagroda miesiąca - pstrąg tęczowy 6,3 kg!

Aktualności | 2010-04-22 | Publikujący: Wiadomości Wędkarskie

Rzeka często odwiedzana przez wędkarza nie ma przed nim tajemnic. Sprawdzone przez lata łowiska zawsze rokują szansę na spotkanie z prawdziwym okazem. Takie miejsca w Redzie zna pan Jerzy Wróblewski, mieszkaniec Redy. W tym roku wyholował już dwa pstrągi tęczowe na brązowy medal, ale zgłosił dopiero okaz ważący ponad 6 kg.


Jerzy Wróblewski:

– W czwartek 18 lutego br. od rana ciągnęło mnie nad rzekę, bo dzień wcześniej kupiłem nowy kołowrotek (Catana 4000), wobler Siudaka i kilka nimf. Z pracy wyszedłem później niż zwykle i zostało niewiele czasu do zmierzchu. W pośpiechu ubrałem śpiochy, chwyciłem sprzęt i ruszyłem nad Redę.

Najpierw „pewniak” – miejsce, w którym spiął się 1,5-kilogramowy tęczak, a następnie moje ulubione. Ale tu niespodzianka, nad rzeką pustki, a w moim miejscu dwaj znajomi spinningiści. Czekam aż odejdą. Praca woblera i kołowrotka przynosi mi radość. Jestem zadowolony z zakupu. Teraz przydałaby się ryba... A tu zaczep. Zaraz stracę wobler! Ale nagle zaczep odjeżdża, jak jakiś potwór. Kolega Mieczysław jeszcze wczoraj mówił mi o prawidłowym ustawieniu hamulca i teraz to się sprawdza, aż miło słyszeć ten świszczący dźwięk. Ile razy ryba odjeżdżała, nie wiem, ale tej rakiety pół metra nad wodą nie zapomnę nigdy. Pierwsza próba umieszczenia ryby w podbieraku nie powodzi się. Holuję dalej. Przy drugiej próbie ryba dotyka podbieraka i ogarnia ją jakiś szał. Skąd ma jeszcze tyle siły? Koledzy zauważyli moje zmagania i jeden biegnie na pomoc. I dobrze, bo ryba szaleje, a podbierak za mały. Jeszcze jeden wyskok nad wodę i w końcu mam przewagę. Ściągam zdobycz do podbieraka – a ten się składa i rwie. Chwytam siatkę i z rybą na kolanach wspinam się po skarpie. Yes, yes, yes!


Kolega Szymel, zdecydowanie bardziej opanowany, pomaga rybę zmierzyć i zważyć, robi fotki. Ale to, co widzimy, przerasta wszelkie wyobrażenia. Przed nami leży tęczak kolos. Ma 77 cm długości! Wskaźnik wagi przelatuje dookoła skali od 0 do 6 i jeszcze przechyla się o 0,3 kg. Widzimy ostatnią cyfrę 5 i przyjmujemy 5,3 kg. Po powrocie do domu mierzę i ważę rybę jeszcze raz. Dopiero teraz zauważam, że waży 6,3 kg, a nie 5,3 kg.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (3)

  • andi39 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    andi39

    Piękna rybka, gratulacje. Szkoda że mieszkam daleko od rzek pomorskich. Ryszardzie opanuj emocje. To naturalne, że konsumuje się niektóre złowione przez siebie ryby.

  • rybak1 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    Bez inwektyw Kolego... Szanujmy przekonania każdego!

  • Szuban Ryszard Data dodania: 2 lata temu Oceń: -4 + / -

    Rozwiń