Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Nagroda miesiąca: boleń 6,00 kg

Aktualności | 2010-09-30 | Publikujący: Wiadomości Wędkarskie

Nagroda miesiąca (09/10)

Blisko metrowej długości boleń szaleje na kiju, że ho, ho. Przekonał się o tym pan Wojciech Zajkowski, wędkarz ze Strękowej Góry, który w czerwcowe popołudnie wyholował z Narwi 6-kilogramową torpedę.

 

WOJCIECH ZAJKOWSKI:

W środę 16 czerwca br. było piękne popołudnie i po powrocie z pracy postanowiłem zrelaksować się z wędką w ręku. Mieszkam tuż nad rzeką, więc nie mam problemu z szybkim dotarciem na łowisko. Po kolacji, około godziny 17, słońce górowało wysoko na niebie, wiał lekki wiatr, pogoda była idealna do łowienia. Spakowałem sprzęt i spacerkiem zszedłem nad wodę.

 

W tym roku Narew mocno przybrała, woda była mętna, głębokość miejscami sięgała 4 metrów. Ale rzeka żyła. Wysokie skoki boleni sygnalizowały obecność dużych sztuk. Przyglądałem się temu swoistemu pokazowi z podziwem. Od wielu lat łowię w Narwi i znam doskonale jej odcinek w okolicy Strękowej Góry, ale tylu żerujących w jednym miejscu boleni nie widziałem nigdy. Miałem wrażenie, że woda wrze.

 

Natychmiast udałem się na swoje ulubione miejsce, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Wybieram stanowiska trudno dostępne i zakrzaczone, ponieważ właśnie tam znajdują się duże okazy.

 

Początkowo łowiłem na woblery Rapali i wyholowałem dwa bolenie: 63 i 68 cm. Około 19.00 postanowiłem przenieść się nieco w dół rzeki i przetestować nowy model Salmo Frisky 9. Po kilkunastu rzutach myślałem już o powrocie do domu. Postanowiłem oddać jednak jeszcze jeden rzut. Gdy wobler uderzył o powierzchnię wody, zdążyłem raz zakręcić korbką i nastąpiło potężne uderzenie. Zaciąłem. Poczułem ogromny opór, wiedziałem, że na końcu żyłki znajduje się wielka ryba.

 

Początkowo sądziłem, że to szczupak, bo walka się przeciągała. Po dziesięciu minutach ujrzałem pięknego bolenia. Serce zaczęło bić gwałtowniej, ponieważ mógł to być mój życiowy okaz. Jeszcze kilka gwałtownych odjazdów i ryba zaczęła słabnąć. Udało mi się ją doholować do brzegu, ale nie miałem podbieraka. Na szczęście znajomy wędkarz przybiegł mi z pomocą. Po kilku minutach boleń wylądował w podbieraku. Byłem zaskoczony jego wielkością. Po pomiarach okazało się, że mierzy 90 cm i waży 6 kg!

 

Wędkuję ponad 20 lat i złowiłem już wiele boleni, ale ten okazał się największy.

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (2)

  • biosteron Data dodania: 8 lat temu Oceń: 0 + / -

    Cyt,,Serce zaczęło bić gwałtowniej, ponieważ mógł to być mój życiowy okaz".

    Powinno brzmieć tak, zal sercu się zrobiło i boleń wrócił do rzeki, tam gdzie jego miejsce :), ale wątpię w to aby tak było :/.

  • bob55 Data dodania: 8 lat temu Oceń: 3 + / -

    Ryba wróciła do wody czy łowca ją zaprosił na obiad?