Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Wizyta Naddunajskiego Związku Wędkarskiego z Rackeve

Aktualności | 2009-06-08 | Publikujący: Zarząd Główny PZW

W dniach od 1 do 7 czerwca w Gdańsku przebywała delegacja Naddunajskiego Związku Wędkarskiego z Rackeve w składzie: dr Pal Monar - Prezes RDHSZ; inż. Istvan Toto - Dyrektor RDHSZ oraz Marta Nemoda-Stiasny - tłumacz.

Dla kogoś kto choć trochę obserwował prognozę pogody na okres zaplanowanej wizyty, było jasnym, że bardzo bogaty  program pobytu gości będzie trudny do zrealizowania, tym bardziej że goście z rzadka obcujący z morzem, chcieli także, poza merytorycznymi spotkaniami i rozmowami,  przeżyć życiową przygodę z wędką na morzu.

 

Przyjazd do Gdańska delegacji RDHSZ-u nastąpił po jednodniowym pobycie w Zarządzie Głównym PZW w Warszawie, gdzie gości przyjął Prezes ZG PZW Eugeniusz Grabowski oraz Dyrektor Biura ZG PZW Władysław Waligóra.

 

Oficjalne rozmowy z delegacją węgierską rozpoczęły się w dniu 02 czerwca 2007 roku w siedzibie Okręgu przy ul. Rajska 2. Delegacja została przyjęta ze strony PZW przez Prezesa Stanisława Lisaka, Wiceprezesa ds. zagospodarowania wód  Mirosława Karolczyka oraz Dyrektora Edwarda Gieracha. W spotkaniu uczestniczył również Profesor Ryszard Bartel Przewodniczący Komisji Rządowej ds. Zarybień Obszarów Morskich, który w tym dniu przewodniczył posiedzeniu Zespołu ds. Zarybień naszych wód jesiotrem i łososiem.

 

Profesor przedstawił gościom założenia programu restytucji jesiotra w wodach Bałtyku oraz kompleksowy program zarybieniowy dla ryb dwuśrodowiskowych w Polsce.

 

Następnie węgierka  delegacja wzięła udział w obradach tego zespołu i podzieliła się doświadczeniami hodowli odmiany karpia z Rackeve, który 4. lata temu, uchwałą węgierskiego  parlamentu został ustanowiony jako „dobro narodowe Węgier”.

 

Na drugim w tym dniu spotkaniu z dyrektorem Departamentu Środowiska, Rolnictwa i Zasobów Naturalnych Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku Panem Jerzym Fijasem wymieniono poglądy i opinie w zakresie wykorzystania środków z unijnego funduszu wspierania inicjatyw zawartych w programach operacyjnych w Polsce i na Węgrzech, sposoby i poziom zagospodarowywania tych środków. Pan Jerzy Fijas objaśniał, że w Polsce, ramy do działań oraz wszelkich inwestycji związanych z gospodarowaniem wodami i ich użytkowaniem wyznacza Narodowa Strategia Gospodarowania Wodami. Szczegółowe zadania regionalne i lokalne województwa pomorskiego w obszarze Dorzecza Wisły określone są w szeregu różnych planach i projektach. Hierarchiczny system celów wynikający z Narodowej Strategii Gospodarowania Wodami odzwierciedla zasady rozwoju zrównoważonego systemu gospodarowania wodami.

 

Goście podzielili się swoimi doświadczeniami, wyrazili chęć pomocy w zakresie przygotowania projektów dla Lokalnych Grup Działania związanych z wykorzystaniem środków na wsparcie działalności rybacko-wędkarskiej, ochronę środowiska itd.

 

W ramach rozmowy okazało się, że również węgierscy wędkarze mają obowiązek posiadania na łowisku i prowadzenia rejestrów połowów.

 

03 czerwca 2009 r. (środa)
Wyjazd do Pucka. Tamtejsze Koło PZW Nr 68 przygotowało łodzie do wyjścia na zatokę na połów belony. Pogoda sztormowa. Rozpoczynamy od wizyty w Harcerskim Ośrodku Morskim gdzie goście zapoznali się z warunkami w jakich przebywają dzieci na obozach żeglarskich i koloniach. Komendant HOM Pan Sławomir Dębicki zaproponował tytułem próby przyjazd małej grupy dzieci na obóz żeglarski natomiast goście są chętni przyjąć podobną grupę dzieci w Rackeve.
 Goście - bardzo serdecznie zostali przyjęci przez burmistrza miasta Pucka Pana Marka Rintza i jego zastępcę Zdzisława Jaroni. Burmistrz potwierdził możliwość wymiany turystycznej pomiędzy Puckiem i Rackeve. Węgrzy mający doświadczenie w opracowywaniu projektów z wykorzystaniem środków unijnych zadeklarowali pomoc powołania wspólnych grup roboczych. Jedynymi trudnościami – jak stwierdził dr Pal Molnar – będzie bariera językowa i stosunkowo duża odległość. Wymieniono upominki. Sztormowa pogoda nie pozwoliła na wyjście w morze, wobec tego odwiedziliśmy Władysławowo, port i plażę, a następnie zaproponowałem gościom wyjazd do Gdyni obejrzenie Mariny, Skweru Kościuszki, wizytę na „Darze Pomorza” oraz zwiedzanie zbiorów oceanograficznych Gdyńskiego Akwarium. Prezentowane ekspozycje i morski świat w Akwarium wywarły na gościach duże wrażenie.

04 czerwca 2009 r. (czwartek)
Zaplanowane wyjście w morze na połów dorszy nie dochodzi do skutku. Żadna jednostka z wędkarzami nie wychodzi w morze. Po krótkim pobycie w siedzibie Okręgu PZW w Gdańsku goście zdecydowali zwiedzać miasto i dokonywać zakupy.
Wspólny obiad i wizyty w kilku sklepach wędkarskich wyczerpują program tego dnia.

 

05 czerwca 2009 r. (piątek)
Ponieważ życzeniem gości było uczestniczenie w otwarciu Ogólnopolskich Zawodów Spławikowych o „Puchar Ziemi Pomorskiej” po śniadaniu i spakowaniu rzeczy, około godziny 11:30 spotkaliśmy się w siedzibie okręgu gdzie wraz z Dyrektorem Biura Edwardem Gierachem uzgadniano szczegóły wspólnych dokumentów i zezwoleń na wzajemne wędkowanie w ramach podpisanego w dniu 08 listopada 2007 r. porozumienia pomiędzy ZG PZW i siedmioma Okręgami (Gdańsk, Toruń, Bydgoszcz, Jelenia Góra, Nadnotecki Piła, Szczecin i Wrocław) a RDHSZ’em. Wspomniana bariera językowa szczególnie daje się we znaki przy opracowywaniu dwujęzycznych Regulaminów, Rejestrów Połowów, samych Zezwoleń i Wykazów Wód. Przewidujemy, że do końca roku cały ten pakiet spraw zostanie przygotowany.
O godzinie 14:30  meldujemy się na prawym brzegu rzeki Wisły w miejscowości Drewnica gdzie przygotowano sektory i stanowiska do spławikowych zawodów wędkarskich z cyklu Grand Prix o „Puchar Ziemi Pomorskiej”. Goście, przygotowali medale, dyplomy i puchary oraz drobne upominki dla trzech pierwszych zawodników imprezy w kategorii kobiet, juniorów i seniorów oraz za trzy pierwsze miejsca drużynowo. Całą ekspozycję zaprezentowano ekipom podczas oficjalnego otwarcia zawodów przez Prezesa Stanisława Lisaka, z zaznaczeniem i przeprosinami ze strony gości, że osobiście nie będą uczestniczyć w niedzielnym zakończeniu zawodów, ale poproszą Prezesa Lisaka i Dyrektora Gieracha by w ich imieniu uhonorowali zwycięzców.
Po odprawie technicznej Goście Węgierscy wraz z Dyrektorem biura okręgu  udali się nad morze by zwiedzić miejscowości „Bursztynowego Wybrzeża” począwszy od Mikoszewa przez Jantar i Stegnę, zobaczyli pierwszych kąpiących się wczasowiczów ze Śląska, co przy zimnym północnym wietrze, temperaturze i stanie morza – ubranych przyprawiało o dreszcze i gęsią skórkę. Dokonali zakupów wędzonych tradycyjnie bałtyckich ryb - na Węgrzech wędzenie jest rzadkością.
Dzień zakończono przygotowaną przez gospodarzy kolacją opartą w całości o własne, wiejskie wyroby, produkty i technologie.
Ponieważ zmieniający kierunek wiatr i prognoza pogody na sobotę 06 czerwca były obiecujące zaproponowałem nieśmiało gościom by byli gotowi na pobudkę o godzinie 05:00 i wyjazd do Gdańska gdzie przy wsparciu wiceprezesa ds. sportu kol. Andrzeja Rzędowskiego udało mi się znaleźć jednostkę z wolnymi miejscami na burcie dla wędkarzy dorszowych. 
Słuchali z niedowierzaniem widząc na własne oczy kolor morza 2 godziny wcześniej.

06 czerwca 2009 r. (sobota)
Wyruszamy o 05:45, po drodze kupuję na wszelki wypadek AVIOMARIN i o 06:30 meldujemy się na pirsie przy Moście Siennickim w Gdańsku gdzie cumuje HESTIA, dawna jednostka hydrograficzna długości 18 m, wyposażona w sprzęt i urządzenia do lokalizacji ławic ryb, zabierająca na pokład 22 wędkarzy. Z trudem znajdujemy wolne miejsca na burcie
i o godz. 07:00 odbijamy. Szyper, Jerzy Lissowski zapewnia, że każdy dostanie wędkę jeśli nie ma własnej, dostosowanej do połowów - okazało się, że w pośpiechu nie zabraliśmy wędki dla
inż. Istvana Totha. Zwykle rejsy trwają około 10 godzin. Łowienie na głębokościach od 25 do 75 m. Mijamy zakręt „Pięciu Gwizdków”, twierdzę Wisłoujście, Westerplatte i wychodzimy na Zatokę Gdańską. Wędki uzbrojone pogoda piękna, bezchmurna, aż trudno uwierzyć.
Parę minut po ósmej jesteśmy na łowisku – sygnał i pilkery w wodzie. Pierwszy rzut i wszyscy z prawej burty mają zaczepy, zapewne to jakaś sieć rybacka, nieoznakowaną, może kłusowniczą, a może zerwaną i dryfującą po sztormie.
Odpływamy dalej i po chwili pierwszy dorsz Istvana Totha, około 1,5 kg, jest na pokładzie. Goście, jak na pierwszy raz sprawiają się dzielnie. Dr Molnar złowił 5 sztuk i dwa małe wypuścił, inż. Toth 4 sztuki z tym jedna większą, a małe też wypuszczał do wody. Jak na dzień, w którym ryba „nie gryzła”, są to wyniki niezłe. 
Wieczorem, opaleni jakby co najmniej tydzień przebywali w Afryce, Goście dzielili się wrażeniami i żartowali, że podczas rejsu trafili jedynie na dorszowe przedszkole i najwyżej podstawówkę.

07 czerwca 2009 r. (niedziela)
Pogoda znów deszczowa i wietrzna. Po śniadaniu Goście zdecydowali, że pojadą w komplecie samochodem do Warszawy by odwieźć Prezesa Molnara na lotnisko, gdyż o 19:50 ma samolot do Budapesztu. Pozostała część delegacji ponownie ma zamiar skierować się do siedziby ZG PZW.
Wyjeżdżają o godz. 11:30, a my przygotowujemy się do zakończenia zawodów. 

Relację opracował:
Edward Gierach – Dyrektor Biura ZO PZW w Gdańsku
Gdańsk, dnia 26 czerwca 2009 r.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.