Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Pierwsze kolce (video)

Aktualności | 2010-01-25 | Publikujący: Zarząd Główny PZW

Olsztyn: Pierwsze kolce trafiły do wędkarzy

Wędkarze rywalizujący ze sobą podczas Podlodowych Mistrzostwach Okręgu na jeziorze Sętal otrzymali od policjantów kolce asekuracyjne. Kolejne już niebawem trafią do komend powiatowych naszego województwa i patrole rozdadzą je wędkującym mieszkańcom regionu. To kolejny etap zainaugurowanych w piątek wspólnych działań Policji, Polskiego Związku Wędkarzy i Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Dziś wędkarzom biorącym udział w Podlodowych Mistrzostwach Okręgu na jeziorze Sętal policjanci rozdali tzw. kolce asekuracyjne, zakupione przez Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Ten podstawowy sprzęt może uratować życie wędkarza, pod którym załamał się lód.

 

Rozdawanie kloców asekuracyjnych wędkarzom to działania wynikające ze współpracy warmińsko-mazurskich policjantów z Samorządem Województwa Warmińsko – Mazurskiego i Polskim Związkiem Łowieckim, mające przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa miłośników wędkarstwa z Warmii i Mazur i tych odwiedzających nasz region.

 

Dbając o bezpieczeństwo tak licznej grupy, jaką są wędkarze, 8 stycznia 2010 roku o godzinie 12.00 na plaży miejskiej Jeziora Krzywego w Olsztynie, została zorganizowana specjalna konferencja na ten temat.

 

Wzięli w niej udział: Jacek Protas, Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego; Inspektor Sławomir Mierzwa, Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie; Leszek Malarski, z olsztyńskiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. Podczas konferencji policjanci z Ogniwa Wodnego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie zademonstrowali, jak przy pomocy kolców wydostać się z lodowatej wody.

 

- Nasze działania, koncentrujące się na poprawie bezpieczeństwa wędkarzy, to jednocześnie zaproszenie wędkarzy z całego kraju do Krainy Tysiąca Jezior – finalisty światowego konkursu szwajcarskiej Fundacji „New7Wonders” na 7 Nowych Cudów Natury. Przez tego typu akcje chcemy podnieść atrakcyjność turystyczną całego regionu także zimą – mówi Jacek Protas, Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

 

- Co roku warmińsko-mazurscy policjanci są wzywani do kilkudziesięciu przypadków załamania się lodu pod wędkarzem, czy innymi osobami przebywającymi na zamarzniętej tafli. W większości, sytuacje te kończą się szczęśliwie. Policjanci podczas codziennych służb i kontroli jezior oraz samych wędkarzy zwracają uwagę na zagrożenia. Jestem przekonany, że współpraca z Samorządem Województwa Warmińsko – Mazurskiego i Polskim Związkiem Łowieckim przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa tej grupy mieszkańców i turystów – mówi insp. Sławomir Mierzwa Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie

 

- Do wielu tych tragicznych zdarzeń nie doszłoby, gdyby wędkarze byli odpowiednio przygotowani i przestrzegali zasad bezpieczeństwa. Niestety, fatalnie kończy się łowienie zakrapiane alkoholem - mówi podkomisarz Jan Meler od lat kierujący policyjnymi wodniakami w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie.

 

- W takiej chwili pomóc może kamizelka ratunkowa, lub kolce asekuracyjne - mówi Leszek Malarski, z olsztyńskiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. - Dlatego policjanci w regionie kontrolujący wędkarzy będą przekazywać im ten podstawowy, a jakże skuteczny sprzęt, który pozwoli wydostać się z jeziora.

 

 

O czym należy pamiętać wychodząc na lód:

·         Pokrywa lodowa przysypana śniegiem jest bardzo zdradliwa, czasem pod warstwą śniegu nie widać przerębli.

·         Jeśli mamy wejść na lód musi on mieć co najmniej 10 cm grubości i nie powinno być na nim przerębli. Także temperatura otoczenia musi być ujemna.

·         Szczególnie niebezpieczne są miejsca w pobliżu ujścia rzek i kanałów, nurtów rzek, ujęć wody, mostów, pomostów i przy brzegach, ponieważ zwykle w tych miejscach lód jest cieńszy. Należy też unikać miejsc zacienionych, gdzie przez pokrywę lodową widać płynącą wodę.

·         Na lód powinny wchodzić co najmniej dwie osoby – mogą przebywać w pewnej odległości od siebie, ale zawsze w zasięgu wzroku. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić na lód, jeśli w pobliżu nikogo nie ma.

·         Jeśli usłyszymy trzeszczenie lodu, nie zatrzymujmy się, ale natychmiast zawróćmy w kierunku brzegu.

 

Co robić, jeśli pod kimś załamie się lód:

  • W przypadku załamania lodu starajmy się zachować spokój i próbujmy wzywać pomocy. Najlepiej położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać się wpełznąć na lód. Starajmy się poruszać w kierunku brzegu leżąc cały czas na lodzie.
  • Kiedy zauważymy osobę tonącą, nie biegnijmy w jej kierunku, ponieważ pod nami również może załamać się lód. Nie wolno też podchodzić do przerębla w postawie wyprostowanej, ponieważ zwiększamy w ten sposób punktowy nacisk na lód, który może załamać się pod ratującym. Najlepiej próbować podczołgać się do tonącego.
  • Jeśli w zasięgu ręki mamy długi szalik lub grubą gałąź, spróbujmy podczołgać się na odległość rzutu i starajmy się podać poszkodowanemu drugi koniec.
  • Jeśli sami nie mamy możliwości udzielić poszkodowanemu pomocy, natychmiast poinformujmy o wypadku najbliższą jednostkę policji lub straży pożarnej.
  • Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej z wody należy okryć ją czymś ciepłym (płaszczem, kurtką) i jak najszybciej przetransportować do zamkniętego, ciepłego pomieszczenia, aby zapobiec dalszej utracie ciepła. Pamiętajmy,
    że nie wolno poszkodowanego polewać ciepłą wodą, ponieważ może to spowodować u niej szok termiczny.
  • W miarę możliwości należy podać poszkodowanemu słodkie i ciepłe (ale nie gorące) płyny do picia. Osobę poszkodowaną powinien także obejrzeć lekarz.

 

Statystyki dot. utonięć listopad - marzec

 

 

2007

2008

2009

Ogółem liczba utonięć

11

18

11

Załamanie się lodu

4

3

3

W tym pod wędkarzem

1

1

2

 

10 marca 2007 roku w Szczytnie z jeziora Dużego Domowego wydobyto ciało 61-letniego mieszkańca miasta. Z ustaleń policjantów wynikało, że pod mężczyzną, który szedł po jeziorze, załamał się lód.

 

4 stycznia 2008 roku jedna z mieszkanek Mrągowa zgłosiła w miejscowej Komendzie zaginięcie męża. Kobieta powiedziała, że tego samego dnia jej mąż wybrał się nad jezioro Czarne w Mrągowie, aby łowić ryby. Jednak do domu już nie wrócił. Policjanci podjęli poszukiwania mężczyzny. Na lodzie jeziora Czarnego w Mrągowie od brzegu w kierunku jeziora w odległości około 150 metrów funkcjonariusze zauważyli ślady. Następnego dnia strażacy z Giżycka w miejscu, gdzie urywał się ślad wydobyli ciało poszukiwanego 61-letniego mężczyzny.

 

19 stycznia 2008 roku w jeziorze Sasek Wielki na terenie gminy Dźwierzuty utonął 61-letni mieszkaniec tamtejszej gminy. W toku czynności procesowych ustalono, że dwa dni wcześniej mężczyzna szedł po jeziorze, zarwał się lód. 

 

12 marca 2009 roku oficer dyżurny mrągowskiej policji otrzymał informację, że na jeziorze Bełdany w gminie Mikołajki trwa akcja ratownicza trójki wędkarzy, którzy wpadli do wody. Najpierw 51 - letni mieszkaniec Łomży poszedł sam w kierunku brzegu, aby połowić na płytszej wodzie. Kiedy mężczyzna był około 20 metrów od brzegu, załamał się pod nim lód. Wędkarz wpadł do wody. Jego dwaj koledzy zaczęli biec w jego kierunku. Jednak lód załamał się także pod nimi i oni  także znaleźli się w wodzie. Sytuacje zauważył mężczyzna przechodzący akurat brzegiem jeziora. Wszedł na lód, aby pomóc topiącym się wędkarzom. Także pod nim zaczął łamać się lód. Mężczyzna wyszedł na brzeg i zaczął rzucać gałęzie w stronę trzech mężczyzn. Jeden z wędkarzy łamiąc lód zdołał wydostać się na brzeg o własnych siłach. Pozostałych nieprzytomnych dwóch mieszkańców Łomży z wody wyciągnęli strażacy. Pomimo podjętej reanimacji mężczyźni nie odzyskali przytomności. Ocalały wędkarz trafił do Szpitala Powiatowego w Piszu.

 

 

Opr. kom. Anna Fic Rzecznik Prasowy KWP w Olsztynie nr tel. sł. 601-666-244

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (1)

  • Gągalski Mirosław Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -

    Cytuję: „Do wielu tych tragicznych zdarzeń nie doszłoby, gdyby wędkarze byli odpowiednio przygotowani i przestrzegali zasad bezpieczeństwa”. Akurat Wędkarze, to specjaliści w porównaniu z Policją… Ponadto, jak wielu zdarzeń? – patrz na tabelę. Dla zainteresowanych: to taka manipulacja, by Wędkarze czuli się winni, zresztą ciągle robi się z nas Wędkarzy kłusowników i złoczyńców.
    Cytuję dalej:” Jestem przekonany, że współpraca z Samorządem Województwa Warmińsko – Mazurskiego i Polskim Związkiem Łowieckim przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa tej grupy mieszkańców i turystów – mówi insp. Sławomir Mierzwa Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie”. – Jakbym słyszał sekretarza PZPR. Czy Pan inspektorze dopiero się wypisał z „jedynie właściwej i słusznej partii”?
    „(…)Wzięli w niej udział: Jacek Protas, Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego; Inspektor Sławomir Mierzwa, Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie; Leszek Malarski, z olsztyńskiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego”. – Takie prymitywne o czerwonym zabarwieniu public relations. Kiedy nic się nie robi, to trzeba się reklamować. Osoby które działają i pracują nie muszą się reklamować i są wyjątkowo znane społeczeństwu (nieroby również, toteż takie akcje nic nie dadzą).
    Żenada!!
    PS: A tak po prawdzie, kto produkuje te kolce – koleś, czy ktoś z rodziny? Za czyje pieniądze te kolce zostały zakupione?