- W tym celu opublikowaliśmy dwa tygodnie temu „Raport o stanie czystości dorzecza Wisły”, który wskazuje na miejsca, w których do wód Wisły i jej dopływów usuwane są substancje toksyczne. Raport ten jest podstawą do działania na rzecz likwidacji takich miejsc. Wystąpiliśmy z apelem do polskiego rządu o wprowadzenie takiego prawa, które wyeliminuje z naszych wód niebezpieczne związki, toksyczne dla zwierząt żyjących w wodzie i nas samych, a takie związki znaleźliśmy niestety w trakcie naszych badań prowadzonych w dorzeczu Wisły – informuje Łukasz Supergan z Greenpeace Polska.
- Podczas obecnych wakacji zorganizowaliśmy spływ tratwą wzdłuż Wisły z Gdańska do Krakowa, podczas którego namawiamy mieszkańców nadwiślańskich miast do włączenia się w naszą akcję i podpisanie petycji do polskiego rządu o czyste rzeki, w których każdy z nas mógłby kąpać się, łowić ryby i nad którymi mógłby wypoczywać bez obaw o własne zdrowie. W sytuacji, gdy połowa polskich rzek zalicza się do najniższych klas czystości, jest to niestety niemożliwe – dodaje Ł. Supergan.
- Akcja Greenpeace w pełni odpowiada celom ekologicznego programu PZW i dlatego uważam, że powinny się do niej włączyć nasze okręgi i koła, które funkcjonują w dorzeczu Wisły, królowej naszych rzek. Aby jednak akcja ta odniosła możliwie duży skutek, konieczne jest zebranie jak największej ilości podpisów pod petycją do rządu. W trakcie podróży ekipy Greenpeace wzdłuż Wisły zapraszamy więc do współpracy organizacje zainteresowane problemem Wisły – przyrodników, wędkarzy, turystów. Zwłaszcza wędkarze, których skupia nasz Związek, są najlepszymi osobami znającymi rzeki i ich problemy. A więc powinni się przyłączyć do tej kampanii – powiedział nam Eugeniusz Grabowski, prezes ZG PZW.
Antoni Kustusz
Rzecznik prasowy ZG PZW
