Okręg PZW Zielona Góra
http://www.pzw.org.pl/zozgora

Aktualności

Kolejny kłusownik ujęty!

W dniu 13 kwietnia, podczas patrolu zielonogórskiej grupy powiatowej SSR, wspólnie z funkcjonariuszem Państwowej Straży Rybackiej w okolicach wsi Zabór na jez. Liwno Duże zauważono 300 m od brzegu niewielki ponton na wodzie a w nim dziwnie zachowujące się dwie osoby.

SSR

 

Jak się okazało po krótkiej obserwacji przez lornetkę, byli to młodzi ludzie, mężczyzna i kobieta. Patrzący na nich strażnicy dostrzegli, że mężczyzna zanurza w wodzie i wyciąga przedmiot podobny do dużego podbieraka wędkarskiego, a kobieta wiosłując manewruje pontonem w/g jego poleceń. Jak się potem okazało, ten podbierak był skonstruowany domowym sposobem, do tego profesjonalna już przetwornica prądu z kablem i akumulator, czyli wszystko w komplecie tworzyło narzędzia służące do kłusowania ryb prądem. Nasi strażnicy rybaccy zdecydowali natychmiast o wnikliwej obserwacji tych osób i ich poczynań. Po kilkugodzinnym "pilnowaniu" owych osób, ponton z nimi zaczął zbliżać się do brzegu, przy którym czekali już ukryci, czekający na nich strażnicy.

Z pontonu po zacumowaniu, wysiadły dwie osoby, młody mężczyzna i młoda kobieta, którzy zaczęli wyciągać skłusowane ryby i sprzęt kłusowniczy ładując wszystko do samochodu zaparkowanego tuż obok. W tym momencie strażnicy wybiegli i z ukrycia ruszyli swoim autem, zaskakując pare kłusowników przy przeładowywaniu łupów i narzędzi kłusowniczych. Mężczyzna nagle rzucił się do ucieczki zabierając ze sobą przetwornicę prądu, którą następnie wrzucił do wody z zamiarem ukrycia tego przedmiotu jako jednego z dowodów przestępstwa. Za nim ruszył w pogoń jeden ze strażników wzywając do zatrzymania się, dogonił go, a następnie obezwładnił kładąc go na ziemi i wezwał do poddania się poleceniom. Niestety młody kłusownik nie chcąc współpracować próbował się uwolnić i zbiec. Jednakże wyszkolenie naszych strażników w sposobach samoobrony i technikach obezwładniania okazało się na tyle skuteczne, że po kilku minutach przestępca grzecznie już leżał i przez Państwowego Strażnika Rybackiego został zakuty w kajdanki. Myli się ten, kto myśli, że bandyta na tym momencie zaprzestał już prób ucieczki. Tak więc w korzystając z chwili kiedy pilnujący go strażnik odwrócił się w stronę drugiego strażnika podając mu notatnik, kłusownik przewinął nogi przez skute na plecach ręce, wskoczył do swojego samochodu, odpalił silnik i wciskając pedał gazu ruszył do tyłu. Jednakże z tyłu tego auta stali pomagający w całej akcji dwaj wędkarze, gdzie nagle jeden z nich został niemal potrącony i wepchnięty do wody przez ruszający samochód sprawcy.

Wędkarz ten tymczasem robiąc unik wskoczył do auta przez otwarty tył pic-upa, a następnie chwytając kłusownika od tyłu za szyję i wyjmując kluczyki ze stacyjki, uniemożliwił mu skutecznie dalsze próby ucieczki i zranienia dwóch próbujących interweniować od strony okien auta strażników.

Po chwili szamotaniny bandyta został wyciągnięty z auta i już skuteczniej "uziemniony". W tym momencie nadjechali policjanci, którym zostały przekazane obie zatrzymane osoby oraz ich sprzęt, samochód i ryby. Mężczyzna został skuty ponownie kajdankami i zamknięty w radiowozie. Para tych kłusowników złapała prawie 30 kilogramów pięknych i wartościowych ryb, w tym większość tarlaków mogących dać nam tysiące zdrowego narybku. Podczas szacowania skłusowanych ryb, okazało się iż były to duże ikrzyce szczupaka, także niewielkie wręcz małe szczupaczki (17 sztuk), tarlice i mleczaki lina, leszcza, okonie, karasie złote, małe sumy i przepiękne, wypełnione ikrą jazie, oraz 5-kilowy karp.

Na szczęście kilka z tych ryb udało się w wodzie "zreanimować" i zwrócić im życie i wolność. Nie przeżyły jednak te najbardziej wartościowe wędkarsko duże samice szczupaka z ikrą, duże jazie, sumy, liny i kilka małych szczupaczków, ktore zostały przeznaczone do utylizacji.

W tym też czasie wezwany pracownik Okręgu PZW w specjalnych spodnio-butach gumowych za pomocą grabi przeszukiwał wodę i trzcinowisko próbując odnaleźć wyrzuconą przez kłusownika przetwornicę prądu. Po godzinie udało się odnaleźć ten przedmiot przestępstwa i przekazać policjantom wszystko w komplecie.

Trwająca ponad dwie godziny zasadzka zaowocowała ujęciem kolejnych bandytów, którzy kłusowali nasze ryby. A jak stwierdził pracownik rybacki OPZW kłusowali oni jedną z najbardziej drastycznych metod kłusowniczych, ponieważ niektóre ryby były mocno poranione prądem pod dużym napięciem. Wiele ryb przy okazji porażonych prądem, a zostawionych w wodzie także zginie. Zatrzymane obie osoby wraz z wszystkimi przedmiotami zostały zatrzymane i przewiezione na Policję, gdzie zostaną im postawione zarzuty przestępstwa kłusowniczego, za co grożą nawet dwa lata więzienia.

To już kolejna w tym roku tak udana akcja strażników rybackich przeciwko kłusownikom w naszym Okregu. Zapowiedziana wojna wydana kłusownikom przez nowoodrodzoną straż rybacką PZW trwa i nabiera wciąż mocy. "Polowania" na kłusowników są i będą coraz częstsze i skuteczniejsze. Żaden kłusownik nie może kraść nam naszych ryb i złapany nie uniknie kary. A to, że będzie złapany, to tego może być pewien.
Powiatowe oddziały SSR Okręgu PZW w Zielonej Górze to obiecują.

                                                                                    (SSR Powiatu Zielona Góra)

Zdjęcia