Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

SZKIEROWE SZCZUPAKI

W pierwszej połowie maja wraz z grupą warszawskich wędkarzy, łowiłem ryby w Szwecji. Celem były szkierowe szczupaki, już tam wytarte i w dobrej kondycji (odpasione na śledziach). Założeniem moim był połów muchą, których przed wyjazdem ukręciłem ok. 50-ciu.Wszystkie były mojego pomysłu i moich przemyśleń. To jak zacząłem, i z jaką skutecznością było dla mnie szokiem. Już pierwszego dnia ,po rozlokowaniu się w domku, wypłynęliśmy z kolegą na mały rekonesans. Chyba w trzecim, czy czwartym rzucie zapiąłem pierwszego. No i się zaczęło. Koledzy najpierw powątpiewająco patrzyli na mój sprzęt ale tak było jeden dzień. Kiedy drugiego dnia po dwóch godzinach wynik był 7:1 dla muchy, śmiechy się skończyły. Wspólnie zauważyliśmy też prawidłowość łowienia przeze mnie większych ryb niż na gumy, blachy czy woblery. Przez pierwsze dwa dni ryby mierzyliśmy i liczyliśmy, później już nikomu na tym nie zależało. Łącznie złowiłem kilkadziesiąt szczupaków między 5o a 92 cm. Najwięcej było ryb w przedziale 65-85 cm. Zdarzały się przyłowy w postaci leszczy (ok. 3-4 kg) oraz rodzynka u kolegów - lina 4,4 kg. Hitem wyprawy dla Warszawiaków stały się śledzie, których nigdy wcześniej nie łowili. Przed wyjazdem kupiliśmy 3 zestawy u Krzyśka W., z których się śmiali. Po tym jak pokazałem im jak się je łowi, niektórzy po zakupieniu w pobliskim sklepie zestawów, doznawali wręcz orgazmu bawiąc się z nimi. Szwedzkie szkiery, to wspaniała przygoda, rzecz niezapomniana. Odkryliśmy np. płytką zatoczkę (do 1,5m) gdzie bytowały, jak mi się wydaje, dwa roczniki małych śledzików. To co się tam działo jest trudne do opisania. Żarło je wszystko co pływa, a także wszelka aviofauna. Te grube leszcze też okazały się amatorami śledziowej diety. Złowiliśmy też ileś tam szczupaków, pogryzionych przez współplemieńców. Ten na zdjęciu miął 71 cm. Jaki był ten co go tak pogryzł? Można sobie tylko wyobrazić. Na koniec kilka uwag. Grupa nasza liczyła 11-tu chłopa. Z tego dwóch dało się skusić tylko śledziowaniu. Złowiliśmy łącznie ok. 300-tu szczupaków. Dwa z nich moi koledzy zjedli, reszta wróciła do wody. Kilku z moich kolegów w Polsce nie łowi ryb wcale. Dwa razy w roku jeżdżą do Szwecji (wiosna-jesień) i są usatysfakcjonowani. Jak sądzę, u nas proporcje wypuszczonych do zabranych ryb są dokładnie odwrotne. Ot, co na haku to w plecaku. Ale małe promyczki nadziei już są. Może dwa, trzy pokolenia i mentalność się zmieni. Moim szczególnym zadowoleniem z tej wyprawy jest to, że moje muchy się sprawdziły, nie zardzewiały (haki Tiemco) - a to przecież słona woda. Satysfakcją dla mnie było również to, że nie spiąłem ani jednego szczupaka. Tak więc wybór metody jak najbardziej słuszny i skuteczny, przynoszący chyba najwięcej satysfakcji z wędkowania. Przybyło też kilku potencjalnych muszkarzy w Stolicy jako, że na miejscu musiałem dawać skrócone kursy rzucania oraz technologii muchy. Życzę wszystkim takich przeżyć.

Grzegorz Grajek

P.s. jeżeli ktoś chciałby zasięgnąć bliższych informacji, może porad, a wybiera się za morze służę moją wiedzą i pomocą.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (2)

  • prezesgrajek Data dodania: 10 lat temu Oceń: 1 + / -

    Do Zdybka-Jeżeli myslisz o takich rybach,kup sobie patyka 7/8 albo 8/9.Rozmawialiśmy kiedyś o tym.Tam gdzie jesteś ,są komisy ze sprzętem wędkarskim(sam kiedyś otrzymywałem z takich źrodeł sprzęt najwyższej jakości) ,w których możesz być mocnozestresowany markamii ich polską relacją cenową.Masz mój telefon pocztę WP,czekam i poradzę.Wracaj szybko,czekamy..........................Pozdrowienia.................

  • Parsęta Data dodania: 10 lat temu Oceń: 1 + / -

    Witam ,piękne eldorado,fajnie ze ryby trafiły do wody może kiedys mi bedzie pisane pojechac w tak rybne miejsce...pozdrawiam.
    Z porad Prezesie na pewno skorzystam:))).