Ochrona środowiska > Ochrona środowiska

rzucanie petow na lowisku

<< < (4/4)

k_piotr:
najbardziej zaśmiecone są zbiorniki znajdujące się na terenach miejskich - teraz gdy jest jeszcze lód widać ile odpadów trafia do wody - gromady butelek i kiepów i tak są mniejsze niż te wrzucane bezpośrednio do wody w miesiącach cieplejszych bo aura zimowa nie rozpieszcza "spacerowiczów"

Kiep dla dużego grona ludzi chyba nie jest śmieciem - wystarczy przejść się przy ścianie balkonowej jakiegoś bloku i z łatwością można wskazać palcem, w której klatce jest najwięcej palących - choć jest to dziwne skoro do popielniczki wejdzie ich sporo, a i tak lądują na trawnikach lub patio

citi ładnie opisał temat - do piwka zawsze się pali i kiepuje do pustej puchy, a zakaz picia to i puszki nie ma (do początku marca można było pić nad brzegiem bo nie był to chodnik czy droga - teraz przepisy zostały zmienione i wszystko w rękach gmin czy wyłączą któryś brzeg z zakazu)

lilka4:
No i nie ma co się się dziwić, że np. raki poznikały ze zbiorników wodnych, jak ludzie, który nad nimi przesiadują za nic mają utrzymywanie w okół siebie czystości. Niektórzy mają na tyle tupetu, że potrafią samochody myć nad jeziorami - możecie to zrozumieć? A widok reklamówek, butelek i innych śmieci jest na porządku dziennym. Najgorzej, że ciężko jest przyłapać takiego delikwenta i wlepić adekwatny mandat...

martyna90i:
Ja przychodzę w to samo miejsce, które wcześniej wyczyszczamy, zbieramy śmieci i pety (w rękawiczkach). Nie wiem dlaczego ale w większości miejsc jest taki ślad jakby od lat przesiadywali tam pijący na umór menele. Mało tego, nawet w miejscach gdzie stale przebywam w czasie mojej nieobecności potrafi się zrobić niezły syf. Raz jacyś panowie "zmęczeni pracą" zrobili sobie istny festyn. Przyjechałem rano i zadzwoniłem po straż miejską. Po dłuższej wymianie zdań pomogli w sprzątaniu. Uwierzcie mi na słowo, sam bym to zbierał kilka godzin.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej