Sport > Zasady organizacji sportu wędkarskiego

Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego

<< < (4/6) > >>

piotrkonieczny:
Tak Panie Baronie,

jestem za punktowaniem ryb niewymiarowych. Tak jak jestem za łowieniem ryb w ogóle.
Oczywiście ma to wiele uwarunkowań i dotyczy sytuacji na Sanie. Negowanie możliwości łowienia ryb niewymiarowych jest negowaniem wędkarstwa jako takiego a ja myślę łowić ryby do końca życia.

 

jacek_plachecki:
Punktowanie na zawodach 20 cm lipieni nie jest normalne, bo zachęca zawodników do ich celowego  poławiania. To są naprawdę malutkie rybki, którym należy dać święty spokój !  Tak samo, wielką obłudą  na zawodach jest wpisywanie w rubrykę "inne ryby"ryb prawem chronionych ! Nie wiem w jakim kierunku zmierza wędkarski sport muchowy ale obawiam się, że PZW może mieć z tego powodu spore kłopoty.

 

Wacław SANTARIUS:
Punktowanie na zawodach 20 cm lipieni nie zachęca zawodników do ich celowego poławiania.
Ryby takie są zupełnie inaczej punktowane, niż ryby miarowe.
Nie wiem, czy znasz specyfikę łowienia lipieni, nieraz łowi się je na mikromuszki na hakach 20-22, prawdopodobieństwo złowienia w tym układzie ryby małej, niemiarowej jest spore. Taką rybkę i tak trzeba podebrać, odhaczyć i wypuścić.
Podobna procedura jest przy rybie większej, miarowej, z tym, że tą trzeba dodatkowo zanieść sędziemu do zmierzenia.
Złowienie ryby niemiarowej, natychmiastowe jej wypuszczenie po jej uprzednim podebraniu i  odhaczeniu, jest dla niej mniej szkodliwe, niż wleczenie ryby miarowej w podbieraku do stanowiska sędziego i poddaniu jej procesowi mierzenia.
Przy złowieniu ryby niemiarowej i wypuszczeniu jej zawodnik zgłasza ten fakt sędziemu przez podniesienie ręki, o czym wspomniał Piotrek KONIECZNY, znakomity zawodnik, hodowca ryb, znawca ich życia i obyczajów.
Pan Buczkowski rozpętał aferę na miarę wojny światowej, co da się nieraz zaobserwować na stronach Flyfishingu, z której już spier..liło sporo osób, które w sprawie wędkarstwa muchowego miały coś do powiedzenia.
Nota bene, nasi sąsiedzi zza Olzy, wędkarze czescy oraz słowaccy organizując u siebie zawody muchowe takich problemów nie mają, zaliczają do punktacji wszystkie złowione ryby. Za to od paru lat wprowadzili u siebie obowiązek na wszystkich wodach używania haczyków bez zadziorów, czego u nas wprowadzić się nie udaje, nie licząc zawodów i niektórych wód komercyjnych.
Opisany przeze mnie sposób łowienia nie narusza żadnego Prawa, a czy sobie zawodnicy na zasadzie umowy zaliczą jakieś punkty, ich sprawa.

jacek_plachecki:
Panie Wacławie, odnoszę wrażenie, że jest Pan mało zorientowany, jak to do tej pory wyglądało ( od wielu lat). Proszę przeglądnąć sobie wyniki zeszłorocznych zawodów muchowych, gdzie złowione ryby, o wymiarach ochronnych, były zanoszone na brzeg do sędziego, a następnie dokładnie mierzone i wypuszczane. Niestety, dość często brzuchem do góry. Pana tłumaczenie mnie nie przekonuje. Proszę podać wykładnie prawną, która umożliwia organizatorowi wędkarskich zawodów wykorzystanie ryb prawem chronionych do celów rywalizacji sportowej. Myślę, że jak to się Panu uda, to zakończy się ta nikomu niepotrzebna dyskusja raz na zawsze.
p.s. a póki co, dbajmy o dobre Imię PZW, stosując się do obowiązującego w Polsce prawa !

Wacław SANTARIUS:
Szanowny Kolego Jacku.
1) Być może rzeczywiście jestem mało zorientowany jak to do tej pory wyglądało na zawodach muchowych.
Sędziuję od 16 lat różne zawody przeprowadzane na Wiśle, (Mistrzostwa Polski, Grand Prix Polski), czasem w różnych zawodach również uczestniczę jako łowiący, rzeczywiście kiedyś, do roku 2002, po uzyskaniu zgody Wojewody Śląskiego obniżano wymiar ryb zaliczanych do punktacji do 20 cm.  Obecnie organizowane na Wiśle zawody muchowe o randze j.w., są przeprowadzane wyłącznie na rybie miarowej.
2) Zawody rangi ogólnopolskiej (M.P., G.P.) w tym i Jesienny Puchar Sanu, do Grand Prix Polski zaliczany, nie mogą być przeprowadzane na innej rybie niż miarowej, oraz nie będącej aktualnie pod ochroną.
Jeżeli punktowano również  ryby niemiarowe, Zarząd Główny powinien te zawody unieważnić, oraz zastanowić się nad konsekwencjami dla organizatorów. Łącznie z odebraniem im prawa do organizowania zawodów rangi Grand Prix Polski.
                     ******************************************************************************************
3) Inaczej rzecz ma się z zawodami lokalnymi, o tak zwaną pietruszkę.
Czy to o Puchar Doliny Kłodzkiej, czy na przykład, z naszymi Beskidzkiej Ligi Muchowej, czy z jakimiś tam "o złote gacie Prezesa POM-u)
Tu Prawa nikt nie narusza łowiąc niemiarową rybę i natychmiast ją wypuszczając, a kolega sędzia zalicza mu 50, czy tam 100 punktów.(Tu przypomnę jeszcze, że pstrąg z miarą 25cm otrzymuje 600 punktów, bez miary 50, więc żeby zrównoważyć te wielkości, trzeba złowić 12 niemiarków - stąd każdy łowiący nastawia się na ryby jednak miarowe)
Tak samo jak muchując sobie dla przyjemności, złowioną rybę z ciekawości przykładam do wędki na której mam narysowaną miarkę, mierzę ją pobieżnie i wypuszczam - tu również nie naruszam żadnych przepisów Prawa.
Inaczej rzecz ma się z bieganiem do sędziego z rybą niemiarową (wyraźnie niemiarową, bo czasem trudno oszacować czy ma np. 29,9, czy 30,0000cm. Przepis mówi wyraźnie, jak należy postępować w przypadku złowienia ryby niemiarowej, czy innej, prawnie chronionej.
Czy my się rozumiemy?
Pozdrawiam serdecznie z Cieszyna,

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej