Nasze PZW > Ogólne

zabieranie ryb z łowiska

(1/2) > >>

mateo7:
Witam serdecznie!
Jestem nowy na forum, a sprowadziło mnie tutaj takie pytanie: jak zabieracie rybkę z łowiska łowiąc na spining? Do tej pory wędkowałem w towarzystwie kogoś, kto siedział z całym sprzętem spławikowym ( ja obławiałem okoliczne stanowiska), miał siatkę i tam wrzucałem te kilka sztuk, które zdecydowałem się zabrać na kolację. Od tego sezonu mam zamiar wybierać się na samotne wyprawy wzdłuż rzeki i zastanawiam się, jaki koledzy mają sposób na zostawienie sobie rybki.
Z góry dziękuję za podpowiedź.

Pozdrawiam!

jozefzajac:
Ciiii! Nie mów głośno, że przetrzymywałeś rybki we wspólnej siatce z innym wędkarzem, bo jeszcze strażnicy usłyszą i bekniesz za łamanie RAPR - u ;). A mój sposób na ryby, które złowię w czasie marszu (co prawda na muchę, a nie na spinning), to... wypuścić je z powrotem;) Polecam.

gorgo9:
wypuszczaj :) a tak jak chcesz żeby Ci pomóc to ja np jak łapie okonie to wkładam je do takiej torby którą mam na ramieniu ( jak listonosz z listami) ^^ .

gustav665:
skoro i tak je zabijesz to lepie jodrazu to zrobić, poco mają się męczyć. Ja mam taką zasadę, żeby brać jedna rybe dla smaku, bo przeciez najesc mozna sie czyms innym

mateo7:
Dzięki za odzew ;)
nad proponowanym rozwiązaniem już troszkę myślałem - najciekawsze dla mnie będzie wypuszczanie rybek, poza tymi dwiema na smak. Miałem nadzieję usłyszeć coś o torbie z kieszenią termoodporną - proponowano mi taką w sklepie wędkarskim, lecz nie wiem czy to dobre ( sprawdzone) rozwiązanie.
Jeśli znajdzie się ktoś, kto takowej używa, chętnie wysłucham opinii.

Pozdrawiam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej