Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Wirtualne wędkowanie. Czy może być przyjemne jak prawdziwa wyprawa na ryby?

Z pozoru wydawałoby się, że nie, ponieważ przygotowanie sprzętu czy wyjście z domu i obcowanie z przyrodą to, na pierwszy rzut oka, zupełnie inny świat niż ekran telefonu. A jednak Ten Square Games z powodzeniem już od ponad 10 lat doskonali swoje tytuły wędkarskie, Let`s Fish i Fishing Clash, pozwalając graczom na nieustanną fascynację wirtualnym łowieniem. Jaki jest ich przepis na sukces? Przede wszystkim dbałość o szczegóły - w tym wizualne - przy stałym dodawaniu nowych łowisk i gatunków zwierząt, tak aby wędkowanie online codziennie sprawiało przyjemność i ciekawiło.

Z PC na komórkę


Czy pamiętacie Naszą Klasę? Historia Ten Square Games zaczęła się właśnie na tym portalu. Jego założyciele, Maciej Popowicz oraz Arkadiusz Pernal, zaobserwowali rosnącą popularność gier na swojej platformie społecznościowej, uznając ten trend za doskonałą okazję biznesową. Powierzyli ją więc Krzysztofowi Świstowi, który w NK pełnił rolę testera oprogramowania, będąc jednocześnie najlepszym graczem Łowiska, z której wówczas mogli korzystać użytkownicy portalu. Krzysiek miał mnóstwo pomysłów na udoskonalenie tego tytułu, więc już wkrótce został pierwszym Projektantem w nowej firmie, Ten Square Games, koncentrującej się wyłącznie na produkcji i rozwoju gier.

Wyprodukowanie Let`s Fish zajęło około pół roku i równie szybko ów symulator hobby spodobał się użytkownikom, w zaledwie 6 miesięcy stając się najpopularniejszą grą na Naszej Klasie. Choć początkowo funkcjonowała jako gra przeglądarkowa, to w 2014 r. trafiła na tzw. mały ekran, czyli urządzenia mobilne, których zaczynało być w Polsce coraz więcej.

Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia (a może łowienia?). Let`s Fish radziło sobie bardzo dobrze, ale i branża mocno się rozwijała,  zatemi dość szybko pojawił się pomysł, aby wydać Let`s Fish 2, które dzisiaj znamy jako Fishing Clash, flagowy tytuł Ten Square Games. Wydany w 2017 r. stawiał już nie na samo wędkarstwo, ale wprowadzał rywalizację pomiędzy graczami. Pomysł połączenia tych dwóch elementów był strzałem w dziesiątkę, bo chętnych na łowienie wirtualnych ryb lepiej niż inni, firma do dziś liczy w milionach.
Łowiska z marzeń

Zarówno w Let`s Fish, jak i Fishing Clash gracze trafiają do lokalizacji z całego świata: od południowoamerykańskich dżungli aż po Bajkał. Łowiska pozwalają im zatem przenieść się w najbardziej malownicze miejsca na świecie i zarzucić wirtualną wędkę tam, gdzie w realnym świecie nie byłoby to możliwe. Co ciekawe, w tworzeniu mapy gry firma bierze pod uwagę preferencje graczy z danych lokalizacji, np. łowisko Lake Constance powstało we współpracy z graczami z Niemiec, a włoskie łowisko Positano stworzono przy wsparciu użytkowników ze słonecznej Italii. Gracze z tego kraju liczyli na “swoje własne miejsce”, dlatego zespół Ten Square Games postanowił spełnić ich marzenie. W ankiecie, którą otrzymali, zgodnie zagłosowali na Positano argumentując, że to atrakcyjne miejsce i ma wszystko to, o czym marzą, gdy mowa o "włoskim łowisku".



Ryba rysuje się od głowy

Zespoły pracujące nad rozwojem gier starają się, aby ryby, które użytkownicy spotykają, były podobne do tych, które występują w lokalnym środowisku naturalnym. Wiele osób docenia ów realizm, wskazując na edukacyjny aspekt gry. Dzięki temu w Let`s Fish mamy do czynienia z kilkoma tysiącami ryb, zaś w młodszym Fishing Clash z blisko 800. Przy czym oba zespoły Ten Square Games stale dodają nowe okazy. Jak zatem powstają takie wirtualne stworzenia?

Cykl życia cyfrowego wodnego zwierzęcia zaczyna się od Game Designera, który planuje kolejne łowisko dla naszych graczy - mówi Alicja Skałacka, która pracowała w Fishing Clash od samego początku, przez kilka lat będąc liderką zespołu artystów. – Tworząc koncept lokalizacji, sprawdzamy jakie ryby występują w danym środowisku. Robimy dokładną analizę miejsca i  decydujemy, które z lokalnych gatunków znajdą się w grze, będąc przy tym jak najbardziej dokładnymi i wiernymi detalom, do których gracze przywiązują ogromną wagę – podkreśla. – Pracę nad konkretną rybą zaczynamy od modelu tworzonego w specjalnym programie graficznym. Kiedy jest on gotowy, zajmujemy się teksturą. Zwieńczeniem procesu twórczego jest podpięcie animacji. W ten sposób gotowe zwierzę trafia do silnika gry – wyjaśnia.


Wierność naturze bywa jednak problematyczna. Wiadomo wszak, że każdy chce złowić “taaaką rybę”, a niektóre gatunki są po prostu niewielkimi organizmami. Dlatego zdarza się, że w grach Ten Square Games ryby są nieco okazalsze niż realnie. Takie rozwiązanie jest podyktowane chęcią sprawienia przyjemności graczom, którzy na małym przecież ekranie telefonu mają wówczas możliwość podziwiania niezwykłych detali złowionego okazu. – To, o czym wiele osób nie wie, to że w naszych tytułach główną rolę grają… detale – podkreśla Alicja Skałacka. - Przykuwamy dużą uwagę, by ryby w naszych tytułach były jak najbardziej realistyczne, ponieważ to na niuanse zwracają uwagę użytkownicy. Wchodzą do Let’s Fish czy Fishing Clash, aby się zrelaksować, więc chcą, aby ten mały świat był doskonały w każdym szczególe – zauważa.

Na poparcie swoich słów Alicja przywołuje historię, kiedy to pewien gracz zwrócił uwagę, że jedna z ryb w Fishing Clash miała inaczej wyglądający pyszczek niż w rzeczywistości. Różnica była marginalna, ale uświadomiła zespołowi, że gracze doceniają dokładne odwzorowanie wirtualnych zwierząt. Co więcej, fani mają swój wkład w rozwój produktów, bo zdarza się, że podrzucają zespołowi zdjęcia ryb, ulubionych łowisk lub nazwy gatunków, jakie chcieliby zobaczyć w grze. Ich zaangażowanie potrafi naprawdę zaskoczyć. Niektórzy nawet odwiedzają prawdziwe spośród łowisk Fishing Clash, by sprawdzić, czy faktycznie dobrze oddano daną lokalizację w grze.

Warto tu wspomnieć także o tym, że gry Ten Square Games to nie tylko środowisko naturalne, ale i osprzęt, którego używają gracze. Wędki, przynęty, spławiki - wszystko zaprojektowane jest z największą troską o szczegół, co sprawia, że niektóre akcesoria, np. muchy z Yellow River, mogłyby się pojawić w kolekcji niejednego dumnego wędkarza.

 


Wirtualną gra w realną pomoc


Czy trzeba łowić ryby, aby stworzyć grę wędkarską? Niekoniecznie. Ale na pewno trzeba mieć sprawne oko i uważność wobec natury, aby odpowiednio oddać wygląd, ruch i specyfikę danego gatunku. Tworzenie gier wędkarskich przez lata sprawia, że edukacja zespołu z ichtiologii jest nieunikniona. Podobnie, kiedy projektanci poszukują inspiracji, muszą zagłębiać się w wiedzę dotyczącą podwodnego świata, co, niestety, nie napawa współcześnie optymizmem. Coraz więcej ryb jest zagrożonych wymarciem z powodu globalnego ocieplenia, przełowienia, a także zanieczyszczenia wód.

Dlatego w ubiegłym roku Fishing Clash zorganizował pierwszą akcję charytatywną, której głównymi bohaterami były dwa wymarłe gatunki Sympterichthys unipennis, zamieszkującej wody Tasmanii ryby z gatunku żabnicokształtnych, oraz sieji ostropyskiej (Coregonus oxyrinchus), wymarłej w pierwszej połowie XIX w. ryby z rodziny łososiowatych.
 
Po złapaniu w grze jednego z opisanych wyżej okazów o wartości min. 11 gwiazdek, punkty graczy przeliczały się na wspólny wynik, który finalnie przeliczony został na kwotę 60 000 USD, jaka trafiła do Healthy Seas, organizacji zajmującej się oczyszczaniem den mórz z resztek sieci.



Pomysły nie z tej ziemi


O ile Fishing Clash jest grą niezwykle realistyczną, o tyle twórcy Let`s Fish lubią sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa i od czasu do czasu proponują graczom wydarzenia specjalne, jak np. Wodne Safari czy Ryby z kosmosu.

– Dla każdego takie przedsięwzięcia tworzymy zupełnie nowe stworzenia, np. przypominające zwierzęta obserwowane na safari, czyli połączenie ryby z lwem, flamingiem lub słoniem - opowiada Aleksandra Feldy, Projektant Graficzny z zespołu Let`s Fish. – Do wydarzenia kosmicznego powstały ryby-astronauci, ryba-czarna dziura i ryba z Marsa. Mieliśmy też kreacje w przebraniach inspirowanych bohaterami popularnych komiksów, które można było złapać na łowiskach rodem z filmów science fiction.



– W Let`s Fish mamy użytkowników związanych z grą od wielu lat, więc chcemy, aby ich ulubiony tytuł był dla nich atrakcyjny mimo upływu czasu. Zwykle tworzymy ryby z encyklopedyczną dokładnością, ale takie wyjątkowe wydarzenia dają nam możliwość zaskoczenia gracza i wniesienia nowego poziomu zabawy do gry – dodaje Weronika Nogaś, Live Ops Designer.

Także w Fishing Clash zdarzają się ryby specjalne, które dają zespołowi okazję do większej kreatywności, np. sylwestrowa rybka inspirowana bojownikami.

 


Podróżuj, rywalizuj, kolekcjonuj

Jakie są największe zalety wędkowania na komórce? Z pewnością dostępność, bo wystarczy uruchomić grę na telefonie i można spróbować swoich sił w łowieniu, gdziekolwiek jesteśmy. Dla coraz większej liczby graczy bardzo ważny jest aspekt społecznościowy, czyli rywalizacja w klanach oraz pojedynki. Jeszcze inni cenią sobie możliwość łowienia w miejscach, których nie mogą odwiedzić z dnia na dzień, a także różnorodność okazów ze wszystkich zakątków świata. W czasie pandemii dla wielu osób gry Ten Square Games były namiastką podróżowania. Inna grupa użytkowników najbardziej ceni aspekty kolekcjonerskie Let`s Fish i Fishing Clash. Wszystkim im zespół Ten Square Games chce zapewnić wyśmienitą zabawę i ten moment w ciągu dnia, kiedy mogą zrelaksować się dzięki ulubionemu hobby, przenosząc się do malowniczych lokalizacji oferujących nieskończone możliwości zarzucania wirtualnej wędki.

 

Tekst partnera


Poleć znajomemu

Zdjęcia

Wiadomości

Zebrania i spotkania

Kalendarz imprez

Polecamy

Forum - ostatnio dodane wątki

Członkowie PZW

Ostatnio komentowane wiadomości

Sonda

Będąc na urlopie wędkujesz ...
sam
z kolegami
z żoną
z dzieckiem
z dalszą rodziną
Głosuj wyniki

Na skróty