Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Zarybienie na jeziorze Uściwierz - próba kradzieży ryb

23 sierpnia 2022 roku na jeziorze Uściwierz odbyło się zarybienie linem o wadze 150 kg. Do pomocy w zarybieniu zgłosiło się dwóch członków koła PZW Uściwierz, którzy zaoferowali pomoc w rozprowadzeniu ryby na jeziorze wykorzystując do tego łódź. Na umówionym miejscu zarybienia otrzymali oni odważony materiał zarybieniowy, jednak jak zauważyli Strażnicy Ochrony Wód PZW Lublin, którzy razem z SSR prowadzili w tym czasie i miejscu obserwację z ukrycia, część ryb zamiast zostać wpuszczona do wody, trafiała do ich reklamówek. Interwencja naszych strażników po zakończeniu zarybienia wykazała, iż Ci panowie, którzy tak ochoczo oferowali swoją pomoc przywłaszczyli sobie nielegalnie ok 10 kg najbardziej okazałych ryb. W zaistniałej sytuacji zostało złożone zawiadomienie o możliwości dokonania kradzieży na Policję, a następnie sprawa została przekazana do Rzecznika Dyscyplinarnego. Warto w tym miejscu dodać, że członkowie koła PZW Uściwierz w zeszłym roku, po przeprowadzeniu walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego złożyli wniosek do ZO PZW Lublin o likwidację Straży Ochrony Wód PZW. Motywu sporządzenia tego typu wniosku możemy się w tej chwili tylko domyślać.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (4)

  • callahan Data dodania: 13 dni temu Oceń: 0 + / -

    Panie Nycz, urzekła mnie Pańska historia :-), a Pańskie opowiastki są tyle warte co Pańscy "informatorzy" :-). A tan nawiasem mówiąc, to ile Pan miał zapłacić za te bajeczki pewnym "współpracownikom"??

  • Nycz Krzysztof Data dodania: 14 dni temu Oceń: 0 + / -

    Szanowny Panie callahan,
    jest Pan pracownikiem biura ZO PZW w Lublinie , który, jeżeli dać wiarę pięciu (!) pracownikom ośrodka zarybieniowego (a nie mam powodów, by im nie wierzyć, zwłaszcza, że jestem w posiadaniu ich pisemnych oświadczeń), wraz z zeszłokadencyjnym wiceprezesem ZO polecił wpuszczenie do rowów bezpośrednio połączonych z rzeką Tyśmienicą:
    - 23.10.2020 r. - 15 kastr (ok. 750 kg) ryb z gatunków obcych naszej ichtiofaunie - czebaczków amurskich i karasi srebrzystych,
    - 07.11.2020 r. - 15 kastr (ok. 750 kg) ryb z gatunków obcych naszej ichtiofaunie - czebaczków amurskich i karasi srebrzystych,
    - 14.11.2020 r. - 12 kastr (ok. 600 kg) ryb z gatunków obcych naszej ichtiofaunie - czebaczków amurskich i karasi srebrzystych,
    - 18.12.2020 r. - 20 kastr (ok. 1000 kg) ryb z gatunków obcych naszej ichtiofaunie - czebaczków amurskich i karasi srebrzystych
    Czy w przypadku, gdy właściwy dyrektor Wód Polskich wypowie umowę władania obwodem rybackim rzeki Tyśmienicy okręgowi lubelskiemu,społeczność wędkarska będzie miała pretensje do mnie - zawiadamiającego dyrektora o m.in. Pańskich działaniach, czy do Pana? Podkreślam - nigdy nie usprawiedliwiałem postępowania osób, które podejmują śnięte ryby. Nie powinny tego czynić. Sprowokował mnie Pan do upublicznienia zdjęć z zarybień Kunowa i Firleja - to będzie bezcenna relacja, zwłaszcza że będzie dotyczyć szkody dużo większych rozmiarów.
    Oczywistym jest, że treści tej krótkiej wymiany zdań będzie świadom prezes ZO Krzysztof Krystecki, który pełni też zaszczytną rolę w GKR (właśnie jutro zaczyna kontrolę w okręgu mazowieckim). Czy Krzysztof zechce doprowadzić do formalnego wyjaśnienia nieprawnych zarybień Tyśmienicy i szkód powstałych w związku z zarybieniami Kunowa i Firleja?

  • callahan Data dodania: 14 dni temu Oceń: 0 + / -

    Nycz Krzysztof - relacja bezpośredniego, naocznego świadka - bezcenna :-)

  • Nycz Krzysztof Data dodania: 20 dni temu Oceń: 0 + / -

    23 sierpnia, godz. 13.00, ponad trzydzieści stopni w cieniu (!). Dwaj pracownicy biura ZO przywożą 150 kg linów. Liny skrupulatnie ważą, umieszczają we wnętrzu łódki osób, które zadeklarowały pomoc w zarybieniu i… odjeżdżają. Czy zatem panowie ci należycie świadczyli tego dnia pracę? Wszak zarybili… łódkę. Nie czekali aż pomocnicy spłyną i podpiszą protokół z zarybienia, umieszczając w nim uwagi, (np. takie, że kilka ryb snęło). Zakładając, że kilka ryb rzeczywiście snęło, panowie z łódki powinni je spryzmować na brzegu, jak to zostało uczynione ze znaczną ilością karasi pospolitych po grudniowym zarybieniu Jeziora Kunów. Zgoła inne warunki atmosferyczne (sprzyjające procesowi zarybień) i tyle rybiego truchła! Taka szkoda w mieniu. Dlaczego? Dlaczego te ryby były tak pobijane? Przecież wiadomo, że kancery, które przeżyły, będą wrażliwe na wszelkiej maści choroby i będą stanowić zagrożenie dla istniejącej rybiej populacji. Przypomnę, sytuację nieco wcześniejszą:
    https://www.pzw.org.pl/stezyca/wiadomosci/220545/60/chore_karpie_z_jeziora_kunow
    A co z faktem zarybienia licznymi karasiami srebrzystymi (sporo tych, wyjątkowo żywotnych, ryb również nie przeżyło operacji zarybieniowej), których do wód obwodów rybackich wpuszczać nie wolno? Niestety, z przyczyn technicznych, nie jest możliwe dołączenie do tej wypowiedzi zdjęć z zarybień Kunowa i Firleja.