Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Informacja z OS San

Aktualności | 2020-11-30 | Publikujący: Okręg PZW w Krośnie

Początkiem listopada br. Okręg otrzymał informacje o chorobie ryb na OS San. Informację tą potwierdzili strażnicy, którzy widzieli ryby pokryte białymi nalotami. W pierwszej kolejności skonsultowaliśmy się z ZHW w Przemyślu celem ustalenia trybu postępowania oraz dostarczenia chorych ryb do badania. Tu jednak zostaliśmy „sprowadzeni na ziemię”, bowiem ichtiopatolog od razu stwierdził, iż jeśli nawet na rybach wyjdą bakterie czy grzyby to leczenie w rzece jest praktycznie niemożliwe. Trudno podać jakiekolwiek lekarstwa z nadzieją, że ryby je zjedzą w terapeutycznych dawkach o ile w ogóle to nastąpi. Niewykonalne również są kąpiele dezynfekcyjne przy ilości wody przepływającej Sanem nawet w okresie niżówki. Jedynym zaleceniem było usuwanie chorych ryb celem zaprzestania roznoszenia infekcji.

O pomoc w problemie poprosiliśmy naukowców i hodowców zajmujących się rybami łososiowatymi. I jedni i drudzy wiązali zaistniała sytuację z tarłem pstrąga potokowego, bowiem najwięcej zarażonych ryb było właśnie tego gatunku. W dyskusjach doszliśmy do stwierdzenia, iż prawdopodobną przyczyną może być wysoka temperatura wody. Wysoka temperatura  (ok. 11 st.) wody trwająca prawie do połowy listopada mogła źle wpłynąć na osłabione ryby a nawet spowodować nieprzystąpienie do tarła. Potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że wśród chorych ryb zdecydowaną większość (ponad 90%) stanowiły pełne ikry samice.

Strażnicy i pracownicy okręgu codziennie obserwowali rzekę pod kątem roznoszenia się choroby. Jednego dnia dokonali „przeglądu” całego OS San wyławiając 13 szt. pstrąga potokowego. Widziano jeszcze 3 sztuki, które nie udało się wyłowić.  Sprawdzono również rzekę poniżej  ujścia Hoczewki – Huzele, skała w Lesku, Postołów, Łukawicę i Sobień. Nigdzie nie stwierdzono śniętych ryb, stwierdzono nieliczne ryby ze śladowymi nalotami. Ślady te mogą jednak być zwykłym zjawiskiem potarłowym. Nie stwierdzono zainfekowanych lipieni. Stwierdzono jedną sztukę głowacicy ze śladami na głowie, grzbiecie i ogonie, jednak ryba była na tyle silna, że nie dało się do niej podejść. 

 

W dniu dzisiejszym znów dokonaliśmy przeglądu sytuacji nie stwierdzając chorych ryb. Będziemy stale monitorować rzekę pod kątem stanu zdrowotnego. Jednocześnie dziękujemy wszystkim osobom, od których otrzymaliśmy pomoc w ratowaniu rzeki i ryb. 

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Na skróty

Ilość odwiedzin